Nie pierwsze skrzypce

Motyw przewodni wcale nie musi wysuwać się na pierwszy plan. Nikt do tej pory nie sformułował takiego prawa. Jeżeli jest inaczej – proszę o wskazanie konkretnego paragrafu. Skrzypek z Anatewki obali literę prawa. Parę słów o kultowym utworze w Wielkim wydaniu.

Żywot artysty nie jest usłany różami. Truizm? Chyba tak. Mimo to warto o nim przypomnieć w epoce zdominowanej przez generowane cyfrowo treści. Wydawać mogłoby się, że tak niekorzystne warunki, docisną do ziemi twórczość naszego gatunku i zmuszą do klepania o matę. Nonsens. Ludzie, a wraz z nimi ich talenty, mają się dobrze. W teatrze na pewno są górą. Przynajmniej na razie.

Śledząc historię ludzkości, natrafia się na trop reguły. Każdy ojciec przeszłości liczył na potomstwo. Szczególnie troszczył się o sprowadzenie na świat syna. Co najmniej jednego. Na męskiego potomka czekali nie tylko wielcy tego świata. W osobie dojrzewającego chłopca dopatrywali się sukcesora tronu. Człowieka odpowiedzialnego za kraj i jego politykę. Maluczcy zawężali nieco perspektywę. Nie chodziło o poszerzanie wpływów, a o przekazanie posiadanego majątku. Szczególnie gdy do przejęcia była ziemia, zakład czy domostwo. Wszystko to miało przyczyniać się do zapewnienia bytu rodzinie.

3x córka = 3x nieszczęście?

Tewje jest powszechnie znanym i szanowanym mleczarzem, jedynym przedstawicielem swojego zawodu w miejscu zamieszkania. Skarży się na chudość swojego portfela. W znoju pociesza go myśl o ukochanej rodzinie, tej małej cząstce społeczeństwa, z której jest dumny. To nie jedyne uczucie towarzyszące mu w chwilach zadumy. Gdzieś z głębi wydobywa się strach. Oślizgły, nękający lęk, wywołany obecnością trzech córek w domu. Miłość do latorośli nie jest w stanie znokautować niepokoju. On czyha, oddala się i powraca. Wybija rytm szargający spokój ojca. Jego największym zmartwieniem jest wydanie każdej z dziewcząt za mąż. Liczy na dobre małżeństwa. Relacje pełne rozsądku i korzyści, nie prawdziwego uczucia.

Zabieganie o majętnych zięciów spełza na niczym. Cajtla – najstarsza córka, zrywa zaręczyny z dużo starszym partnerem. Nie jest zainteresowana małżeństwem z rozsądku, woli słuchać głosu serca. W nim zaś mieszka od długiego czasu Motel – ślamazarny, odrobinę pokraczny krawiec z dziurawą kieszenią. Druga co do wieku siostra – Hudel –  wpada na Perczyka, intelektualistę z Kijowa, który zatrzymuje się w Anatewce, by odpocząć w podróży. Zbliżenie młodych następuje spontanicznie. Opór rodziców, wynikający z tradycji i niechęci do socjalistycznych poglądów przyjezdnego, zostaje złamany z biegiem czasu. W najgorszym położeniu znalazła się Chawa, najmłodsza i najmniej szczęśliwa. Jej jako jedynej nie udało się zmienić percepcji Fiedki – ukochanego, który obronił ją przed bandą chłystków i otworzył bramę do świata literatury. Na nic zdały się atuty jego charakteru. Brak akceptacji dla związku wywołała odmienność wyznania zięcia. Cerkiew okazała się przeszkodą nie do ominięcia.

Spirala wieków

Utwór, na podstawie którego został wyreżyserowany spektakl, powstał ponad 130 lat temu. Nie oznacza to, że jest zakurzonym eksponatem, rzuconym w kąt, niechcianym przez odwiedzających wystawę. Porusza kwestie nietracące na aktualności. Staje twarzą w twarz z problemami współczesnego świata. Porusza kwestie emancypacji kobiet i ich wysiłków na rzecz równości w społeczeństwie. Ukazuje niezmiennie trudną od wieków sytuację diaspory żydowskiej. Szerzej zaś; każdej mniejszości etnicznej i narodowej. Ścieranie się pokoleń, szczególnie brutalne na przestrzeni XX wieku w wyniku wstrząsów, które owe stulecie przyniosło. Odbicie problemów. Niezależnie od czasu i miejsca. Uniwersalne.

Wymowność sztuki wzrasta na początku 2025 roku. Glob zszargany konfliktami, podzielony, niestabilny. Widz otrzymuje pigułkę zawierającą wszystkie niepokoje, z jakimi ma do czynienia. Obraz rokujący niewielkie nadzieje na poprawę. Dotkliwy szczególnie dla tych najsilniej wczutych w potrzeby drugiego człowieka. Gdzieś w tle pobrzmiewa echo rewolucji. Geograficznie wcale nie tak odległej od Donbasu. To huk mącący porządek rzeczy. Huragan gwałcący pokój. Niestety wiecznie obecny w pogodzie świata.

Tragiczność losów bohaterów wcale nie rozgrywa się na scenie teatru. Pogrom, który inicjują bolszewicy, to tylko scenariusz. Rzeczywistość jest zbiorem moralnych szarad. Zrzucenie jarzma to trud pokoleń. Narzucenie – kwestia kilku ustaw i odpowiednich zabiegów. Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest testem z pokory i odpowiedzialności. Trudne położenie? Bez wątpienia. Czy oznacza ono przyzwolenie na łamanie podstawowych praw człowieka i mobilizację monstrualnej machiny oblężniczej? Bynajmniej. Grzechem jest apoteozowanie własnej krzywdy, gdy depcze się dużo słabszych od siebie.

Werdykt

Mały festiwal drewna. Oto podsumowanie tego, co otacza aktorów. Niezwykle urokliwa i trafna atrapa miejscowości sprzed stu lat, gdzieś w imperium rosyjskim. Wrażenie sentymentu i swojskości uwiecznione na najstarszym zdjęciu praprzodków w rodzinnym albumie. Kostiumy sprawiają, że odległy świat czerni i bieli ożywa. Rusza się, mówi, trwa. Wielki atut. Zupełnie tak jak oprawa muzyczna. Jej chlubą jest wchłonięte i przetrawione setki razy „Gdybym był bogaty”. Na co dzień trudno zrozumieć, co tak naprawdę ma wartość. Oby Anatewka z jej dylematami nigdy nie wykroczyła poza scenę. W tym miejscu czaruje najsilniej.

Źródło zdjęcia: oficjalny materiał promocyjny

Fragment z filmu „Anora”
Kultura

Arcydzieło Seana Bakera czy tylko oscarowy fenomen?

Sean Baker od lat udowadnia, że jest jednym z najciekawszych amerykańskich reżyserów niezależnych. Po sukcesach „Mandarynki” (2015) i Projektu Floryda (2017) twórca wraca z „Anorą” – filmem, który zdobył Złotą Palmę w Cannes i podbił serca krytyków oraz widzów.

Czytaj dalej »
Kultura

Kwitnąc tanecznym krokiem

Wiosna zaczyna się kalendarzowo 21 marca – w gmachu pod Pegazem teatralne sygnały ukwieconej pory roku można dostrzec już dzień wcześniej. Dlaczego? Właśnie tego dnia

Czytaj dalej »