Poznań nową stolicą piaskowych batalii

29 sierpnia 2025

Sierpień w Poznaniu zapisał się w sportowej historii miasta grubą czcionką. Finały Mistrzostw Polski w siatkówce plażowej po raz pierwszy zawitały nad Jezioro Rusałka i od razu pokazały, że stolica Wielkopolski potrafi tchnąć nowe życie w tę dyscyplinę. Przez trzy dni, od 22 do 24 sierpnia, tłumy kibiców zapełniały trybuny wokół boisk, a darmowy wstęp sprawił, że wydarzenie stało się otwartym świętem – nie tylko sportowym, ale i społecznym.

Turniej zgromadził 16 duetów kobiecych i 24 męskie – najlepszych w Polsce, wyłonionych po miesiącach rywalizacji w cyklu Orlen Beach Volley Tour. To był finał sezonu, w którym stawką było nie tylko złoto, ale i prestiż potwierdzający dominację na krajowej scenie.

Kobiety – walka o tron

W rywalizacji pań uwagę skupiały przede wszystkim dwa duety. Broniące tytułu Justyna Tomala i Aleksandra Zdon przyjechały do Poznania jako faworytki, ale presja okazała się nie mniejsza niż rok wcześniej. Po drugiej stronie siatki czaiły się Agnieszka Adamek i Aleksandra Gromadowska – para głodna rewanżu po srebrze z 2024 roku i mająca za sobą bardzo udany sezon. Już w półfinale doszło do symbolicznego starcia – Adamek i Gromadowska pewnie pokonały mistrzynie kraju sprzed roku.  Wynik 2:0 dla Adamek i Gromadowskiej wygląda na jednostronny, ale gra była pełna długich wymian. Decydowała cierpliwość i umiejętne ustawienie bloku. Każda piłka zdobyta w kontrataku wywoływała wrzawę na trybunach. Tomala i Zdon nie potrafiły znaleźć sposobu na agresywny serwis rywalek – ich przewaga rosła z każdą kolejną serią punktów. Drugi półfinał kobiet to trzysetowy maraton: Klaudia Łodej i Magdalena Kielak kontra Martyna Ciężkowska i Aleksandra Łunio. Po pierwszym secie wygranym przez Ciężkowską i Łunio wydawało się, że finałowa obsada jest jasna. Jednak Łodej i Kielak wzmocniły zagrywkę, zaczęły grać krócej po przekątnej i odwróciły losy meczu. W tie-breaku nerwy sięgały zenitu – o zwycięstwie przesądził blok Kielak, który zamknął spotkanie wynikiem 15:11. Publiczność nad Rusałką mogła poczuć, że historia właśnie się zmienia. Finał kobiet stał się najbardziej emocjonującym widowiskiem turnieju: trzysetowa batalia zakończona dramatycznym tie-breakiem. Ostatecznie to właśnie Adamek i Gromadowska uniosły ręce w geście triumfu, zdobywając złoto po raz pierwszy w karierze. Mecz o złoto był kwintesencją turnieju. Adamek i Gromadowska rozpoczęły finał niepewnie – przegrały pierwszego seta 13:21, a Łodej i Kielak grały niemal perfekcyjnie, szczególnie w obronie. W drugim secie role się odwróciły. Każdy punkt Adamek i Gromadowskiej okupiony był wysiłkiem, ale opłacało się – doprowadziły do gry na przewagi, by w końcu wygrać 22:20. Tie-break toczył się punkt za punkt, aż do stanu 15:15. Publiczność wstała z miejsc, a atmosfera była bliższa finałowi międzynarodowego turnieju niż krajowych mistrzostw. Ostatecznie Adamek i Gromadowska wytrzymały presję – blok Gromadowskiej i odważny atak Adamek zakończyły spotkanie. Wynik 17:15 w tie-breaku dał im pierwsze złoto mistrzostw Polski. Dla kibiców z Poznania ważne było jednak także to, że na piasku zobaczyli lokalne reprezentantki – duety z Poznań Beach Volley Group. Choć nie sięgnęły po medale, ich mecze gromadziły największe owacje trybun, a energia bijąca od fanów pokazała, jak silne są w regionie fundamenty tej dyscypliny.

Mężczyźni – siła doświadczenia

U panów finał miał niemal symboliczny wymiar. Bartosz Łosiak i Michał Bryl, reprezentanci Polski i medaliści mistrzostw świata, przyjechali do Poznania jako niekwestionowani kandydaci do tytułu. Po drugiej stronie – doświadczeni, ale jednak mniej utytułowani przeciwnicy. Łosiak i Bryl nie zawiedli. Choć w półfinale musieli się zmierzyć z bardzo walecznymi Jędrzejem Brożyniakiem i Piotrem Janiakiem, to ich gra była dokładnie taka, jakiej oczekiwali kibice: konsekwentna, mocna i pełna kontrola na siatce. Pierwszy set to pokaz siły Łosiaka w ataku – kilka razy wbijał piłkę w sam środek boiska, nie dając rywalom żadnych szans. Wynik 21:13 mówi sam za siebie. W drugim secie Brożyniak i Janiak próbowali walczyć serwisem, ale Bryl dominował na siatce – 21:14 i awans pewny. Drugi półfinał, Kantor/Lejawa kontra Korycki/Kruk, był znacznie bardziej wyrównany. Pierwszy set dla Kantora i Lejawy, w drugim rywale wrócili do gry, wymuszając decydującego tie-breaka. Ostatnie piłki toczyły się w huku dopingu, a kluczowy okazał się blok Lejawy. Wynik 15:12 w trzecim secie wprowadził duet do finału. W wielkim finale duet pokazał różnicę klas – wygrana 2:0 z Kantorem i Lejawą była potwierdzeniem, że ich dominacja w Polsce nie podlega dyskusji. Finał panów to widowisko krótkie, ale efektowne. Łosiak i Bryl zagrali niemal bezbłędnie. Serwis Bryla wprowadzał zamieszanie w przyjęciu rywali, a każdy kontratak Łosiaka kończył się punktowym atakiem. Wynik pierwszego seta 21:13 był sygnałem, że złoto jest już bardzo blisko. W drugim secie Kantor i Lejawa próbowali jeszcze walczyć, ale Bryl całkowicie zdominował siatkę. Jego bloki paraliżowały ofensywę przeciwników. Zakończenie przyszło szybko – 21:12 i 2:0 w całym meczu. Łosiak i Bryl zdobyli kolejny tytuł, pokazując, że na krajowym poziomie różnica między nimi a resztą stawki jest wyraźna.

Poznań – organizacyjny debiut z sukcesem

Dla miasta był to debiut w roli gospodarza finału mistrzostw i egzamin zdany celująco. Boiska przygotowano z dbałością o każdy szczegół, trybuny pękały w szwach, a dodatkowe atrakcje – od stref kibica po animacje dla dzieci – stworzyły atmosferę prawdziwego festiwalu sportu. Publiczność nie kryła zadowolenia. Wielu kibiców przyznawało, że z siatkówką plażową zetknęli się po raz pierwszy w takim wymiarze. A ci, którzy od lat śledzą tę dyscyplinę, podkreślali, że Poznań zasługuje na to, by finały stały się tu tradycją. Triumfatorzy wyjechali z Poznania z medalami, ale miasto zyskało coś więcej niż sportowe laury. Finał pokazał, że siatkówka plażowa może w stolicy Wielkopolski nie tylko istnieć, ale i rozwijać się na najwyższym poziomie. Dla Adamek i Gromadowskiej zwycięstwo nadawało ton ich przyszłości – wreszcie zrzuciły z pleców ciężar bycia „tylko wicemistrzyniami”. Dla Łosiaka i Bryla – to kolejny dowód, że na krajowym podwórku nie mają równych. 

Poznań natomiast udowodnił, że potrafi z piasku uczynić scenę wielkiego widowiska. I jeśli Polska siatkówka plażowa szuka miejsca, które może stać się jej domem, to nad Rusałką właśnie znalazła bardzo mocnego kandydata.

Źródło zdjęcia: Olga Kręgielska

TEKST ZBIOROWY,autorki: Agnieszka Łukaszewska,Olga Kręgielska

29 sierpnia 2025

Wspomnienie o ikonie

Lata 70. XX wieku to w Stanach Zjednoczonych czasy rewolucji – seksualnej, wzrost znaczenia ruchów pacyfistycznych, a w końcu także nadejście drugiej fali feminizmu. To już nie tylko walka o prawo do głosu, a realną równość w każdej sferze życia. Wynagrodzeń, dostępu do opieki medycznej, edukacji i rynku pracy. I wtedy właśnie świat dowiaduje się o Glorii Steinem, która obok Betty Friedan czy Belli Abzug, przewodzi rosnącym organizacjom feministycznym, organizuje protesty i nie boi się otwarcie mówić o prawie do aborcji. Ta niezwykła postać była aktywna aż do końca, który nastąpił 2 września w Nowym Jorku.

Czytaj dalej ➜