Jeszcze niedawno miłość miała w kalendarzu jedną datę i dość przewidywalny scenariusz – Walentynki oraz wieczór spędzony z „tą jedyną” osobą. Dziś sposób myślenia o bliskości wyraźnie się poszerza. Okazuje się, że można ją celebrować nie tylko w romantycznym duecie. Także w gronie przyjaciółek albo kierując uwagę na własne potrzeby.
W lutym przypadają aż trzy święta, których wspólnym mianownikiem jest miłość. Z każdego z nich wyłania się zupełnie inny jej rodzaj. Chociaż zwykle jako pierwsza na myśl przychodzi miłość romantyczna, w tym miesiącu mamy okazję celebrować również miłość do przyjaciół oraz samych siebie.
Galentynki
Przyjaźń, a szczególnie ta między kobietami, bardzo często stanowi silną więź. Przyjaciółki stają się dla siebie jak przybrane siostry, są obok zarówno w dobrych, jak i w złych momentach. Dlaczego więc nie celebrować tej wyjątkowej relacji? Po raz pierwszy termin „Galentynki” pojawił się w 2010 roku w serialu komediowym „Parks and Recreation”. Okazało się, że wymyślone na potrzeby odcinka święto wykroczyło poza ekrany, a 13 lutego zapisał się w kalendarzu jako Dzień Kobiecej Przyjaźni.
Poświęcony jest on przede wszystkim docenieniu platonicznych relacji, które bardzo często okazują się trwalsze od relacji romantycznych. To idealna okazja, by zorganizować babski wieczór, obejrzeć ulubione filmy, wybrać się wspólnie na koncert lub do restauracji. Opcji jest mnóstwo, najważniejsze jest to, by spędzić czas razem. Częstym elementem świętowania jest wymiana kartek z życzeniami, drobnych prezentów czy kwiatów, których celem jest pokazanie wdzięczności i wzajemnego uznania. Pierwotnie Galentynki dotyczyły jedynie kobiet i wciąż obchodzone są głównie w gronie przyjaciółek. Niektórzy jednak uznają je za dzień przyjaźni bez względu na płeć. Z roku na rok święto cieszy się coraz większą popularnością, co tylko udowadnia ważną rolę przyjaciół w naszym życiu.
Walentynki
Luty przede wszystkim kojarzony jest z jedną datą. Walentynki budzą skrajnie różne emocje. Dla niektórych to uwielbiany dzień miłości, dla innych z kolei – znienawidzona data w kalendarzu. Chociaż początków święta doszukiwać się można już w III wieku, w praktyce na większą skalę zaczęto je obchodzić w średniowieczu. Dzisiejsze walentynki mimo znacznych różnic wciąż czerpią z dawnych tradycji. Jednym z zachowanych zwyczajów jest pisanie miłosnych listów, znane już od XV wieku. Święto zakochanych w szczególności przywodzi na myśl czerwone róże, czekoladki i romantyczny nastrój. Mimo że uroczystość od setek lat cieszy się nieprzemijającą popularnością, dla niektórych stała się symbolem konsumpcjonizmu i przesytu. Tłumy w restauracjach, niebotyczne ceny kwiatów oraz wszechobecne reklamy produktów i ofert dla zakochanych faktycznie odbierają świętu uroku. Atmosferę jeszcze bardziej zagęszcza próba znalezienia idealnego prezentu, co często przysparza wielu kłopotów.
Rosnąca presja powoduje, że coraz więcej par decyduje się świętować na własnych zasadach, planując bardziej oryginalne aktywności. Spędzają ten dzień na przykład na sportowo na ściance wspinaczkowej albo na kreatywnych warsztatach malowania ceramiki czy robienia świec. Inni z kolei preferują świętowanie w domowym zaciszu, unikając tym samym tłumów, dużych kosztów i stresu. Zamiast tego wspólnie gotują czy oglądają filmy. W końcu najbardziej liczy się to, z kim świętujemy.
Dzień singla
Przypadający na 15 lutego Dzień Singla coraz częściej staje się realną alternatywą dla romantycznych celebracji. Wśród intensywnych przygotowań do święta zakochanych, napędzanych przez handel i marketing, można jednak odnaleźć przestrzeń wyłącznie dla siebie. Smaczne czekoladki, pięknie pachnące kwiaty czy odprężająca kąpiel – wszystko to sprawia, że ten czas może stać się przyjemnym elementem codzienności. Single podczas walentynek dzielili się niegdyś na kilka grup. Jedni otwarcie nie znosili tego święta, wyrażając w ten sposób boleść z powodu braku związku czy jakiejkolwiek formy romantycznej relacji. Drudzy starali się ignorować wszechobecne kwiaty, balony czy słodycze, jednak brak możliwości wyrwania się z tej zakupowej rzeczywistości prowadził ich do irytacji. Jeszcze inni godzili się z takowym stanem rzeczy i korzystając z promocji, stawiali na samotny wieczór, by choć trochę poprawić sobie nastrój.
Aktualnie bycie singlem zyskuje zupełnie inne znaczenie. Nie jest już postrzegane jako coś dziwnego, lecz kojarzy się z niezależnością, świadomością własnych potrzeb oraz dojrzałością. Oczywiste, że lepiej być samemu, niż wiązać się z nieodpowiednią osobą. Na wszystko przyjdzie czas, więc warto czekać, zamiast na siłę robić coś, co może nas jedynie unieszczęśliwić. Można znaleźć wiele takich przykładów. Wiele osób marzy o związku, ale jednocześnie ma w sobie na tyle świadomości i poczucia własnej wartości, by nie wchodzić w jakąkolwiek relację. Zamiast tego wybierają pracę nad sobą – rozwój, porządkowanie emocji, budowanie dojrzałości. Wszystko po to, by w odpowiednim momencie móc stworzyć zdrową i piękną relację opartą na wzajemności.
O miłości słów kilka
Znaczenie tych świąt najlepiej widać w indywidualnych historiach i opiniach osób, które obchodzą je na swój sposób. Ich głosy pokazują, że za każdą datą kryją się konkretne emocje, doświadczenia i wybory. – Uwielbiam Walentynki, ale nie traktuję ich do końca jako święto zakochanych, którym w istocie jest – mówi Ula, studentka dziennikarstwa. – Walentynki są dla mnie dniem celebrowania miłości, niezależnie od statusu. Z rodziną traktujemy ten dzień jako pretekst do małego upominku i zwykłego przypomnienia sobie nawzajem, że bardzo się kochamy. W pędzie życia codziennego nie zawsze pamięta się, by o tym mówić. Walentynki stanowią ku temu idealną okazję, niezależnie od tego, czy obchodzę je z przyjaciółmi, partnerem życiowym, rodziną, czy ze sobą samą – dodaje.
Wszystkie z tych świąt stanowią okazję do refleksji nad tym, w jakim kierunku toczy się nasze życie. – Biorąc pod uwagę mój obecny status, zostaje mi Dzień Singla – żartuje Zosia, która studiuje na UAM-ie. Po chwili jednak dopowiada, że za tym żartem kryje się coś więcej. – Jeszcze kilka lat temu Walentynki były dla mnie trudne. Miałam wrażenie, że wszyscy wokół są w związkach, tylko nie ja. Teraz patrzę na to inaczej. Ten dzień traktuję jako przypomnienie, że mogę być szczęśliwa także sama ze sobą. To świadomy wybór, żeby nie uzależniać nastroju od czyjejś obecności i przypomnienie, że życie nie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy kogoś poznam – dodaje.
Natalia, mimo że jest w związku już kilka lat, znajduje chwilę, by spędzić czas z przyjaciółkami. – Galentynki są dla mnie dowodem, że bliskość nie ogranicza się do relacji romantycznych. To wieczór rozmów, śmiechu, czasem wzruszeń. W codziennym biegu rzadko mówimy sobie wprost, jak ważne jesteśmy dla siebie. Tego dnia mamy na to przestrzeń. I można doskonale łączyć to z okazaniem miłości chłopakowi.
Inaczej do tematu podchodzi Martyna, która dystansuje się od całej idei okolicznościowego świętowania uczuć. – Nie przywiązuję większej uwagi do takich dni jak Walentynki, Galentynki czy Dzień Singla, bo nie mają dla mnie szczególnego znaczenia. Traktuję je jak zwykłe daty w kalendarzu i nie czuję potrzeby ich obchodzenia – przyznaje.
Luty pokazuje, że miłość nie mieści się już w jednej definicji. Dla jednych to romantyczny gest i kolacja we dwoje. Dla innych z kolei wieczór z przyjaciółkami lub świadome bycie ze sobą. Walentynki, Galentynki i Dzień Singla nie muszą ze sobą rywalizować. Każde z tych świąt akcentuje inny wymiar bliskości i odpowiada na inne potrzeby. Najważniejsza wydaje się nie data, którą zaznaczymy w kalendarzu, lecz to, czy potrafimy budować relacje romantyczne, przyjacielskie i te z samym sobą w sposób uważny i dojrzały. Święta mogą być jedynie pretekstem. Prawdziwe znaczenie ma to, co robimy z miłością przez pozostałe dni roku.
Wiktoria Konieczna, Agnieszka Łukaszewska
Źródło zdjęcia: Pixabay


