Historia kołem się toczy

1 marca 2026

Latające samochody, teleportacja, roboty i srebrne kombinezony – tak w filmach i serialach początku XXI wieku wyobrażano sobie rok 2030. Tymczasem historia postanowiła spłatać wszystkim figla i zatoczyć koło. Oprócz mody z lat 90. i wczesnych 2000. powróciła także technologia sprzed ery cyfrowej. Chociażby słuchanie płyt CD, oglądanie filmów na odtwarzaczach i zbieranie albumów z fotografiami „cykanymi” za pomocą aparatów cyfrowych i analogowych. Czy te rytuały wracają, by na stałe zagościć w naszym świecie? Może są tylko chwilową modą, która skończy w śmietnikach równie szybko, co labubu?

W Internecie pojawia się coraz więcej treści zwiastujących odwrócenie się ludzi od mediów elektronicznych i powrót do analogowych. Szczególnie pod koniec zeszłego roku popularny stał się trend zachęcający do zrobienia z 2026 „roku analogu”. Zobaczyć można było tiktoki nawołujące do odejścia z social mediów i zakupu starych modeli telefonów służących do odbierania połączeń i robienia zdjęć. Z kolei korzystanie z serwisów streamingowych uznane zostało za mniej cool niż słuchanie muzyki i oglądanie filmów z płyt CD. Gryzie się to z dawnymi wyobrażeniami o przyszłości. Internet miał się przecież coraz bardziej rozwijać, a nie upadać. Pozostawia nas tylko z pytaniem: „Dlaczego mamy już dosyć?”.

Martwy Internet

Głównym powodem antyinternetowej postawy jest zmęczenie. Większość młodych ludzi ma styczność z Internetem już od najmłodszych lat. Chociaż platformy takie jak Facebook czy Instagram są ograniczane wiekowo, wiele osób przyznaje, że pierwsze konto w mediach społecznościowych zakładało już w pierwszych latach szkoły podstawowej. Pokolenie Z żyje w Internecie – komunikując się, konsumując treści, tworząc, a nawet zarabiając na życie. Spotyka się to z problemami, o których wie już chyba każdy. Mowa o uzależnieniu od mediów społecznościowych, negatywnym wpływie na samoocenę oraz fear of missing out (lęk przed ominięciem czegoś ważnego), czyli także złym działaniu na zdrowie psychiczne młodych ludzi.

Kolejnym czynnikiem jest coraz większa obecność sztucznej inteligencji w przestrzeni internetowej. Dzisiaj trudno już nie zetknąć się z odpowiedzią AI w czasie wpisywania hasła w wyszukiwarkę Google, przeglądania Instagrama, Facebooka lub nawet Pinteresta. Sprawia to, że internauci nie wiedzą już, komu w Internecie mogą ufać. Dezinformacja pojawia się z każdej strony, a niesprawdzone newsy z Internetu przenikają już nawet do mediów tradycyjnych. Powstaje chaos, z którym trudno walczyć. Łączy się to z teorią martwego Internetu, według której od 2016 roku ponad 60% treści generowanych jest przez sztuczną inteligencję. Boty tworzą, komentują, recenzują, aby złapać naszą uwagę i przetrzymać ją jak najdłużej. Wszystko to wpływa na przebodźcowanie, zmęczenie i niechęć wobec świata online.

Chcemy mieć

Potrzeba powrotu do mediów fizycznych wiąże się z tym, że dociera do nas, jak niewiele naprawdę posiadamy. Nasze ulubione filmy i seriale mogą w każdym momencie zniknąć z platform streamingowych, muzyka ze Spotify zostać usunięta lub droższa o tyle, że słuchanie stanie się niewygodne. Nie wspominając o zdjęciach, które mogą przepaść wśród tysięcy innych na dysku, aż w końcu zostają przez nas zapomniane. To poczucie niestabilności prowadzi do nostalgii za zwyczajnymi czasami, kiedy wszystkie te rzeczy były na wyciągnięcie ręki. Nostalgiczny powrót do życia jak sprzed kilkudziesięciu lat jest w zasadzie naturalny. Wszyscy wiemy, że historia zatacza koło, a moda i zainteresowania wciąż wracają do nas na nowo.

– Współczesny świat coraz szybciej zmierza w stronę pełnej digitalizacji. Płyty CD czy winyle dla wielu osób stały się już jedynie reliktami przeszłości, dlatego myślę, że każdy powinien chociaż raz w życiu kupić media fizyczne. Nie tylko z obawy, że dany film czy album może zniknąć z Internetu, lecz także po to, by posiadać własny, namacalny „łącznik” z rzeczywistością – mówi Jagoda, studentka lingwistyki stosowanej. – Zanik fizycznych mediów to powolne zamazywanie się przeszłości. Bez nich zapomnimy, jak naprawdę wyglądało życie poza ekranami. Właśnie dlatego tak ważny dla nas, młodych, stał się trend na ich powrót – dodaje.

Czy kończymy z Internetem?

Jak wdrażamy potrzebę powrotu do analogu do rzeczywistości? Chociaż statystyki pokazują, że istotnie sprzedaż płyt winylowych od 2025 roku ma tendencję wzrostową, sektorem muzycznym wciąż władają platformy streamingowe. Tak samo wygląda sytuacja z filmami czy serialami. Prasa drukowana nadal ma tendencje spadkowe i zapowiadana jest jej śmierć. Mimo tego w obiegu wciąż pozostają magazyny, które stały się pewnego rodzaju towarem luksusowym. Innymi przejawami powrotu do mediów fizycznych są aparaty cyfrowe lub analogowe. Właśnie one zdecydowanie wróciły do łask i są nierozłącznym elementem każdej imprezy, koncertu czy wycieczki. Zdjęcia robione takimi nośnikami wyglądają lepiej nie tylko na Instagramie, ale także w albumach fotograficznych, które coraz częściej goszczą na półkach młodych osób. Za inny przejaw uznać można wzrost popularności „journalingu” i tworzenie małych ekosystemów z zeszytów oraz dzienników, które mają być lekarstwem na nadmierne przeglądanie mediów społecznościowych. Będąc zawsze pod ręką, mają zastępować też notatnik i kalendarz w telefonie.

Największym zagrożeniem dla tego nurtu jest jego trendowa forma. O ile nie ma nic złego w samym życiu w sposób analogowy – z płytami, albumami na zdjęcia, czytaniem magazynów, rezygnowaniem z mediów społecznościowych i streamingów – o tyle robienie z tego internetowego trendu staje się paradoksem. Wiele osób bowiem przerzuca się na taki styl życia tylko po to, żeby pokazać w Internecie, że są aesthetic. Kupowanie dziesiątek płyt CD, filmów na DVD i starych odtwarzaczy tylko dlatego, że tak nakazuje moda, jest najzwyklejszym przejawem konsumpcjonizmu i performatywnych zachowań. A kiedy trend już przeminie, tysiące zakupionych płyt, kaset i magazynów wylądować może na wysypiskach.

Do całości opisanego zjawiska podejść trzeba ze zdecydowanym dystansem. Nie przewiduję końca Internetu i zniknięcia mediów społecznościowych, ponieważ jako społeczeństwo staliśmy się wobec nich zbyt zależni. Szukamy tam pracy, rozmawiamy ze znajomymi. Stamtąd też czerpiemy wiedzę oraz rozrywkę. Spadek ich popularności natomiast może rzeczywiście nastąpić, co w zasadzie powinno mieć pozytywne skutki dla naszego zdrowia psychicznego. Biorąc udział w całym trendzie, powinniśmy wynosić z niego zabawę, działając w sposób rozsądny. Oby wyciągnięte przez nas z zapomnianych zakamarków płyty i kasety służyły na długo. I obyśmy nauczyli się w harmonii korzystać zarówno z mediów fizycznych, jak i digitalowych.

Źródło zdjęcia: Freepik

1 marca 2026