Święta Bożego Narodzenia od wieków nazywane są czasem rodzinnym. W gronie najbliższych nam osób staramy się zapomnieć choć na chwilę o codziennych problemach, a okazję do wspólnego spędzenia czasu potraktować jako wartość, którą daje nam życie. Przy niejednym wigilijnym stole zasiądą z nami ci członkowie rodzin, którzy, według legendy, tej świątecznej nocy przemówią ludzkim głosem. Czy jednak wśród choinek i zapachu wigilijnego barszczu pamiętamy, że zagrożenie może czyhać na nich nie tylko przy wystrzale sylwestrowych fajerwerków?
Świąteczny stół. Karp, choinka, wszechobecne światełka. Wigilia i Boże Narodzenie na pierwszy rzut oka z pewnością nie kojarzą się z niebezpieczeństwem czy zagrożeniem. Może poza ryzykiem, że karpia ość trafi nie tam, gdzie trzeba… Jeśli jednak ominie nas ten świąteczny pech, ostatnie, o czym myślimy, to niebezpieczeństwo ozdób czy szkodliwość spożywanych dań. I to taka szkodliwość, która nie zawsze kończy się na zwykłym bólu brzucha.
Pułapka w okruchach?
Świadomość, że żywność spożywana przez ludzi nie jest przeznaczona dla zwierząt, wzrosła na przestrzeni ostatnich lat. W parkach zauważyć można coraz więcej osób karmiących kaczki i ptaki ziarnami zamiast chlebem czy – o zgrozo – andrutami. Podobnie rzecz ma się z naszymi domownikami z gatunku ssaków – większość z nas zaprzestała karmienia psów tym, co zostało z obiadu. I prawidłowo. Bo o ile zdajemy sobie sprawę, że świąteczne potrawy nierzadko pełne są tłuszczu czy przypraw wpływających niekorzystnie także na człowieka, w czasie świąt, pod wpływem atmosfery, niejednokrotnie na widok błagalnego wzroku naszego pupila, koczującego przy świątecznym stole i ewidentnie domagającego się choć okruszyny kuszących potraw, potrafimy stwierdzić, że raz się nic nie stanie. Niestety, może się stać. I to w sytuacji, której zupełnie się nie spodziewamy.
Czekolada, którą zawierają chociażby świąteczne desery, w nadmiernej ilości może doprowadzić do biegunki, wymiotów i ogólnego osłabienia, a nawet drgawek czy ataku padaczki. Szczególnie niebezpieczna jest czekolada gorzka z powodu zawartej w niej dużej ilości kakao, które zawiera teobrominę – związek wpływający szkodliwie na układ nerwowy zwierząt. Z tego powodu zjedzenie przez psa ważącego około 25 kg dwóch tabliczek czekolady bardzo często kończy się śmiercią. Dla pupila równie groźne mogą okazać się rodzynki – po ich spożyciu rośnie ryzyko wystąpienia ostrej niewydolności nerek. Chronić zwierzęta należy także przed każdym produktem zawierającym kofeinę – jej działanie na zwierzęcy organizm jest podobne do wpływu alkoholu. Ryzyko niesie również każdy produkt zawierający czosnek, cebulę czy awokado. I, o ile dania takie jak pierogi nie należą do kruchych, o tyle nietrudno o upadek kawałka ciasta z czekoladą, fragmentu sałatki z przyprawami czy odrobiny śledzia z rodzynkami. Dlatego, mając zwierzęta przy wigilijnym stole, warto uważać na spadające z niego okruchy i odrobiny.
Czerwona pokusa, groźna konsekwencja
Gwiazda betlejemska, czyli wilczomlecz nadobny, od kilku lat jest jedną z najpopularniejszych roślin zdobiących nasze domy i mieszkania w czasie świąt. I nie bez przyczyny – ich intensywna czerwień, idealnie pasująca do grudniowego klimatu, kusi nie tylko ludzi. Pod jej pięknem ukryta jest jednak substancja goryczkowa, która dla zwierząt może oznaczać wymioty i ślinotok. Mając w domu pupile należy pamiętać, by zawsze stawiać ją wysoko i poza zasięgiem zwierząt. Szczególnie pamiętać powinni o tym właściciele małych kotków – przede wszystkim one lubują się w jej podgryzaniu. Jeśli nie ma możliwości, by skutecznie ukryć ją przed ich wzrokiem, rozwiązaniem może być jej sztuczna wersja lub zastosowanie specjalnych osłon. Regularnie należy także usuwać opadłe liście i kwiaty.
Gdy lampki i choinka stają się ryzykiem
A co z choinką i ozdobami? Ryzyko istnieje i tutaj. Spadające z choinki igły mogą uszkodzić jelita, prowadząc nawet do ich perforacji. Toksyczna jest też woda stojąca w stojaku na choinkę ze względu na możliwość zawarcia w niej nawozów i konserwantów. Szczególnie dla kotów niebezpieczny jest cis, który śmiertelnie trujące substancje zawiera nawet w małych ilościach. Spośród roślin znacznie bezpieczniejsza jest jodła lub świerk. I tutaj należy pamiętać o konieczności posiadania stabilnego stojaka lub przywiązaniu drzewka w taki sposób, by zapobiec zjedzeniu jego fragmentów przez zwierzę. Ta sama sytuacja powinna mieć miejsce w przypadku podstawki z wodą – zwierzę nie powinno mieć z nią nawet najmniejszego kontaktu. Tak jak w przypadku gwiazdy betlejemskiej należy dbać o regularne sprzątanie, by nigdzie nie leżała zagubiona i łatwo dostępna dla zwierząt igła. I w tej sytuacji alternatywą może być sztuczna choinka, nie wydziela ona bowiem szkodliwych olejków i nie zrzuca igieł.
Świąteczny blask i zwierzęcy dramat
Boże Narodzenie to czas światła – zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Zadbajmy więc o to, by nie stał się on ciemnością dla naszych pupili. Łatwo dostępne dla zwierząt lampki i światełka mogą skończyć się pogryzieniem, które w zależności od rodzaju ozdoby mogą skutkować połknięciem małych elementów lub porażeniem prądem w przypadku przegryzienia kabla. Katastrofą dla jelit i żołądka mogą być też szklane bombki, łańcuchy i drobne ozdoby. Bezwzględną zasadą jest takie zabezpieczenie ozdób, by zwierzę nie miało szansy na dostęp do nich. Tym bardziej, że świecidełka przyciągają nie tylko ludzi – chyba każdy właściciel kota był świadkiem prób zabawy bibelotami. Bezpieczniejszą możliwością są ozdoby wykonane z nietłukącego się materiału, na przykład papierowe lub drewniane – zmniejszają ryzyko połknięcia i nie zawierają szkodliwych substancji. Dobrym rozwiązaniem są też duże ozdoby, których zwierzę łatwo nie połknie.
Pułapki czyhające na zdrowie i życie naszych czworonożnych domowników atakują nie tylko w Sylwestra. Nie zapominajmy jednak, że Boże Narodzenie to nie czas stresu i presji. To czas ciepła i obecności. Dlatego najlepszym prezentem, jaki możemy ofiarować pupilom, jest nasza uwaga.
Źródło zdjęcia: Slant6guy (na podstawie licencji, zdjęcie nie zostało edytowane)


