Prawdziwe święto twórców gier, podczas którego ich wieloletnie wysiłki zostają docenione. Gracze otrzymują spojrzenie w przyszłość branży poprzez masę nowych zwiastunów i zapowiedzi. Choć The Game Awards odbywa się co 12 miesięcy, tegoroczna edycja była inna niż wszystkie dotychczas i wielkimi literami zapisze się na kartach historii tego wydarzenia.
Rok nieubłaganie dobiega końca – to czas na wszelkiego rodzaju podsumowania. W branży gier swego rodzaju zwieńczeniem ostatnich dwunastu miesięcy jest The Game Awards. To ceremonia wręczenia nagród dla przedstawicieli przemysłu gier, organizowana i prowadzona przez kanadyjskiego dziennikarza Geoffa Keighley’ego. Zaczynał on jako prezenter na gali Spike Video Game Awards, emitowanej we wczesnych latach dwutysięcznych. Stanowiła ona jednak bardziej pole do popisu dla celebrytów, którzy często umniejszali grom wideo czy samym ich entuzjastom. To gryzło się z wizją Geoffa. W 2014 roku, wykorzystując pozyskane doświadczenie i uznanie w branży, postanowił stworzyć własną ceremonię. Nie jest ona idealna, co roku wzbudza mieszane odczucia wśród społeczności. Wydarzenie kanadyjskiego dziennikarza skupia się zdecydowanie bardziej na grach jako formie sztuki oraz docenia osoby, które nad nimi pracują, czego często brakowało u poprzedników.
The Clair Awards
11 grudnia w kalifornijskim Peacock Theater odbyła się tegoroczna gala The Game Awards. Wydarzenie otwierał utwór „Une vie à t’aimer” wykonany na żywo, pochodzący z gry „Clair Obscur: Expedition 33”. Następnie, po krótkiej przemowie organizatora całego przedsięwzięcia, przyszedł czas na pierwsze zapowiedzi i ogłoszenie zwycięzców. Głosowanie na najlepsze gry należało głównie do recenzentów. Ich głosy stanowiły 90% całości, a tylko pozostałe 10% odpowiadało opinii społeczności. W trakcie całego wydarzenia rozdano trzydzieści nagród. Między innymi najlepszą grą akcji został tytuł „Hades II”, grą rodzinną „Donkey Kong Bananza”, a wyścigową „Mario Kart World”. Według głosujących statuetka za najlepszą grę wieloosobową należy się „Arc Raiders”, a za strategię „FINAL FANTASY TACTICS – The Ivalice Chronicles”. Najbardziej wyczekiwanym tytułem zostało „Grand Theft Auto VI” – co ciekawe, to już druga wygrana „GTA VI” w tej kategorii. Analogiczna sytuacja miała miejsce podczas zeszłorocznej gali.
Tegoroczne The Game Awards zdominowała jedna produkcja „Clair Obscur: Expedition 33”, która otrzymała łącznie aż dziewięć nagród. To pierwsza taka sytuacja w historii wydarzenia. Francuskie studio Sandfall Interactive może pochwalić się statuetkami za wygranie w kategoriach: debiut indie, gra niezależna, reżyseria, narracja, kierunek artystyczny oraz gra RPG. Natomiast Lorien Testard, którego utwór otwierał ceremonię, odebrał nagrodę za najlepszą ścieżkę dźwiękową gry. Muzyka to aspekt, za który „Clair Obscur” chwalone jest najczęściej, wielu twierdzi, że to jedna z lepszych ścieżek w historii gamingu. Sam Testard przed rozpoczęciem prac nad grą z zawodu był nauczycielem, a muzyka stanowiła jego hobby. Co więcej, nagrodę za najlepszy występ przyznano Jennifer English za rolę Maelle, jednej z głównych postaci wspomnianego tytułu.
Przepowiednia wypełniona!
Produkcja francuskiego studia zdobyła także najważniejszą nagrodę wieczoru – GOTY (Game of The Year), czyli tytuł gry roku. Jej wręczenie poprzedzone było występem specjalnej orkiestry, która towarzyszy ceremonii od 2017 roku. Nagrodę wieczoru odebrał Guillaume Broche, szef studia odpowiedzialnego za „Clair Obscur”. W swoim przemówieniu dziękował wszystkim, którzy pracowali nad tytułem. Studio jest na tyle małe, że wszyscy jego członkowie mogli pojawić się na ceremonii. Guillaume zdradził także, że była to pierwsza gra, nad jaką pracował. Niejednokrotnie korzystał z poradników w internecie, aby zrozumieć podstawy tworzenia gier. Osobą, której zawdzięcza swój sukces, jest Hironobu Sakaguchi, twórca serii „Final Fantasy”. Zainspirował on Broche’a do zostania deweloperem gier wideo. Sytuację „Clair Obscur” niemalże przepowiedziano w przemowie zeszłorocznego zwycięzcy, głowy studia Team Asobi. Po odebraniu statuetki w 2024 roku w swojej wypowiedzi tłumaczył, jaka jego zdaniem będzie przyszłoroczna gra roku. Zaskakująco duża część jego wypowiedzi okazała się prawdą.
Co przyniesie przyszłość?
The Game Awards to nie tylko nagrody, to także cała masa zwiastunów nowych tytułów, które trafią na rynek w przyszłości. Capcom potwierdził powrót kultowej postaci w nowej części „Resident Evil”. Zapowiedział również datę premiery dla długo wyczekiwanej gry „Pragmata”, która zadebiutuje 24 kwietnia 2026 roku. Po dwóch i pół roku od pierwszej zapowiedzi wyznaczono datę premiery dla „Phantom Blade Zero” na dziewiątego września przyszłego roku. Nowa produkcja Lego z Batmanem o podtytule „Legacy of The Dark Knight” ma zostać wydana z końcem maja. Do „007 First Light” dołącza amerykański muzyk Lenny Kravitz w roli czarnorynkowego handlarza. Zapowiedziano szósty sezon gry „Marvel Rivals” w którym zadebiutuje postać Deadpoola. Activision Blizzard zaprezentował nowy dodatek do „Diablo IV”, który wprowadzi wyczekiwaną klasę Paladyna.
Pojawiły się także zupełnie nowe produkcje, o których świat nie miał okazji jeszcze usłyszeć. Larian Studios, zdobywcy nagrody za grę roku 2023, powracają z nowym tytułem, „Divinity”. Nowe spojrzenie na kultową serię gier RPG zaprezentowano na niezwykle brutalnym zwiastunie, który zszokował widownię. Ma to być największa gra studia do tej pory. Trwają także prace nad dwoma produkcjami z serii „Tomb Raider”. W przyszłym roku ukaże się remake klasycznych części serii, a 2027 przyniesie zupełnie nową, nieznaną do tej pory przygodę Lary Croft. Fani uniwersum gwiezdnych wojen nie mogli narzekać na nudę. Na krótkim zwiastunie pokazano tytuł „Star Wars Fate of the Old Republic”, za którego reżyserię odpowiada Casey Hudson, twórca serii „Mass Effect” oraz legendarnego „KOTORa”. Fani gier wyścigowych w końcu będą mogli zmierzyć się na Tatooine w „Star Wars Galactic Racer”.
Ważny sygnał dla branży
Wydarzenie zamyka zazwyczaj największa zapowiedź wieczoru. W tym roku zaprezentowano ją jeszcze zanim rozdano nagrodę GOTY. Geoff Keighley zapowiedział grę twórców „Titanfall” i „Apex Legends”. Studio pracowało nad swoją nową produkcją w kompletnej tajemnicy przez ponad siedem lat. W końcu byli gotowi, aby zaprezentować swój projekt światu. „Highguard” jest strzelanką PVP, w której „gracze będą jeździć, walczyć i rajdować jako Wardeni, tajemniczy rewolwerowcy, posłani, by uzyskać kontrolę nad mitycznym kontynentem”. Mimo wszystko społeczność nie przyjęła tej zapowiedzi zbyt ciepło. Gra nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle konkurencji, a historia pokazała, że tego typu tytuły często dość szybko tracą zainteresowanie graczy, w rezultacie czego ich serwery zostają zamknięte. Czy tym razem sytuacja będzie inna? Czas pokaże.
Pod względem zapowiedzi nie był to najlepszy wieczór. Jednak tegoroczne The Game Awards pokazało, że gry niezależne od wielkich wydawców, za którymi stoi faktyczna pasja do tworzenia, zostają docenione. Najwięcej nagród zdobyło studio, którego pracownicy często nawet nie wiedzieli, jak dokładnie to wszystko się robi. Choć gdyby gra się nie przyjęła, prawdopodobnie nie wydaliby już następnej, ryzyko się opłaciło. Sukces Sandfall Interactive to sygnał dla całej branży, aby w końcu przestać zasłaniać się liczbami i ślepym dążeniem do zysku. To pora, by znów zacząć traktować gry jako formę sztuki i dać przestrzeń młodym deweloperom rozwijać swoje wizje. W ostatnich latach było o to trudno, jednak „Clair Obscur: Expedition 33” daje nadzieję na lepszą przyszłość branży.
Źródło zdjęcia: oficjalny materiał promocyjny


