Po wielu latach gracze kultowej serii „Skate” mogą powrócić do wykonywania szalonych trików na wirtualnych rampach, schodach, poręczach i wielu innych. Dostosowana do aktualnych standardów branży stała się grą „usługą”, co oburzyło fanów. Czy „Skate.” oferuje doświadczenie, za które pokochano go w przeszłości?
Skateboarding, pomimo początków sięgających lat 50. XX wieku, pozostaje popularną formą rozrywki po dziś dzień. Wczesne lata dwutysięczne opiewały w wiele gier o jeździe na deskorolce. Serie takie jak „Tony Hawk’s” czy „Skate” sprzedały się w milionach egzemplarzy, dzięki czemu na zawsze zapisały się na kartach historii gamingu. W ostatnich latach pojawiły się produkcje próbujące wypełnić lukę po tego typu grach, jednak nie odniosły one podobnych sukcesów. Activision odnowiło wprawdzie pierwsze części „Tony Hawk’s Pro Skater”, jednakże nie są to nowe tytuły. W 2021 roku po raz pierwszy po dziesięciu latach od premiery „Skate 3” zaprezentowano zwiastun nowej odsłony. Tytuł nie posiada cyfry cztery, ponieważ twórcy uznają tę grę za reboot serii. Pierwsza zapowiedź przyniosła za sobą wiele miesięcy ciszy, po których ogłoszono zamknięte testy gry dla insiderów Electronic Arts.
To już nie to samo
Nowy „Skate.” zabiera graczy do San Vansterdamu, fikcyjnej metropolii podzielonej na kilka dzielnic odblokowywanych wraz z postępem gry. Cała jest pełna skateparków, ławek, poręczy i innych obiektów służących do wykonywania trików. Gracze mają możliwość własnoręcznego stawiania obiektów, co daje nieograniczone możliwości. Mechanika jazdy na deskorolce stanowi główną oś rozgrywki. „Skate.” oferuje intuicyjne sterowanie deskorolką, gdzie jeden analog kontrolera odpowiada za obrót ciała, a drugi za deskę. Początkowo może się to wydawać wymagające, ale twórcy przygotowali pełny samouczek oraz schemat sterowania, który pomaga dość szybko zrozumieć podstawy. Jak przystało na tego typu grę, nie ujrzymy tutaj skomplikowanej fabuły. W tym przypadku nie ma jej właściwie wcale. Zadania skupiają się na przedstawianiu graczowi nowych sztuczek czy mechanik.
Subkultura skateboardingu zawsze była kojarzona z buntem, kreatywnością czy wolnością. Ma ona swój unikalny klimat, który perfekcyjnie został oddany w dziełach sprzed dwóch dekad. Jeden ze zwiastunów zdawał się pokazywać, że twórcy dalej wiedzą, jak go osiągnąć. Jednak produkt, który otrzymaliśmy, pozbawiony jest ducha poprzedników. Ścieżka dźwiękowa gry odstaje wyraźnie od poprzednich odsłon serii. Brak w niej utworów zapadających w pamięć na dłużej. W trakcie rozgrywki graczom towarzyszy również asystent AI, który komentuje ich poczynania oraz przedstawia niektóre zadania. Starano się, aby gra wpasowała się w gusta jak największej liczby graczy i dorównywała dzisiejszym standardom. Zaowocowało to zupełnie innymi odczuciami niż przy poprzedniej odsłonie, które odrzucą sporą część powracających graczy.
Potrzeba więcej czasu!
Już w pierwszych minutach gry przedstawiony zostaje sklep, który do złudzenia przypomina ten obecny w „Fortnite”. Gracze mogą w nim kupić elementy ubioru dla swojego skatera i jego deski przy użyciu wirtualnej waluty, którą można zakupić za prawdziwe pieniądze. Jest to główny sposób twórców na monetyzowanie tytułu. W sklepie są także dostępne losowe „boxy”, które zawierają elementy kosmetyczne lub otoczenia. Są one możliwe do odblokowania za postępy w zadaniach. Warto zaznaczyć, że zakupy w sklepie gry są całkowicie opcjonalne, a dostępne w nim przedmioty w żaden sposób nie wpływają na rozgrywkę, stanowiąc jedynie walor estetyczny.
„Skate.” trafił w ręce graczy 16 września w formie wczesnego dostępu. Oznacza to, że produkcja nie jest jeszcze ukończonym produktem i może zawierać błędy. Często na taki ruch decydują się mniejsze studia, które potrzebują dodatkowych funduszy na dokończenie prac. W tym przypadku mamy do czynienia z tytułem, za którym stoi jeden z największych wydawców na rynku z niemalże nieograniczonym budżetem. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że wczesny dostęp jest próbą zmniejszenia negatywnego odbioru stanu technicznego gry. Nie trzeba szukać długo, aby natrafić na problemy z animacjami czy synchronizacją z innymi.
Czy warto?
Tytuł dostępny jest za darmo na komputerach i konsolach obecnej generacji. Gracze łączą się ze sobą niezależnie od platformy. Postępy dzielone są między nimi Oznacza to, że można zacząć rozgrywkę na PC i kontynuować ją na konsoli. Takie rozwiązanie wymaga od gracza stałego połączenia z serwerami, przez co osoby z niestabilnym łączem mogą mieć problemy z komfortową rozgrywką. Warto zaznaczyć, że gra na PC wymaga posiadania kontrolera.
„Skate.” zapewnia zdecydowanie odmienne doświadczenie względem swoich poprzedników. Pomimo że rdzeń rozgrywki nie zmienił się znacząco, widać jednak postawienie twórców na masowego odbiorcę. Pomimo zmiany toru serii oraz licznych błędów warto sprawdzić ten tytuł. Stanowi on dobry sposób na zabicie czasu lub dobrą zabawę w gronie znajomych, zwłaszcza że nie potrzeba wydawać na niego ani złotówki.
Źródło zdjęcia: oficjalny materiał promocyjny


