Zeszły rok był obfity w premiery filmów oraz seriali. Niektóre z nich wywołały większe poruszenie wśród widzów środowiska kinowego, inne nie zyskały aż takiej popularności. Największym uznaniem dla produkcji jest z pewnością otrzymanie nagrody pokroju Oscara czy Złotego Globu. Jednak zwycięzca może być tylko jeden, a nominowanych jest wielu.
W niedzielę 2 marca 2025 roku w Dolby Theatre w Hollywood odbyła się 97. ceremonia wręczenia Oscarów zorganizowana przez Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. Jest to jedno z ważniejszych, jak nie najważniejsze wydarzenie w tej branży w Stanach Zjednoczonych. Statuetki zostały wręczone w dwudziestu trzech kategoriach, a prowadzącym galę był amerykański komik i osobowość telewizyjna Conan O’Brien.
Krótka historia Oscarów
Po raz pierwszy ceremonia odbyła się 16 maja 1929 roku na prywatnym przyjęciu w Hollywood Roosevelt Hotel. Uroczystość oglądało wtedy zaledwie 270 osób. W większości byli to członkowie Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, a wydarzenia nie można było obejrzeć dzięki transmisji. Ciekawostką jest to, że cała ceremonia trwała zaledwie piętnaście minut i na dodatek miała miejsce trzy miesiące po oficjalnym ogłoszeniu zwycięzców. Nagrodę można było zdobyć w trzynastu kategoriach, między innymi: „Najlepszy film”, „Najlepszy aktor/aktorka” czy „Najlepsze napisy filmowe”.
Zwycięzca jest tylko jeden
W tym roku najwięcej nominacji zdobyły: „Emilia Perez” (13 nominacji), „Wicked” (10 nominacji), „Brutalista” (10 nominacji). W kategorii „Najlepszy film”, oprócz wcześniej wspomnianych produkcji, znalazły się też „Diuna: Część druga” czy „Substancja”. Oscara w tej kategorii zdobyła „Anora” (6 nominacji). Wygrana ta dla wielu może okazać się zaskoczeniem, ponieważ odniosła zwycięstwo nad takimi produkcjami jak „Emilia Perez” czy „Brutalista”, które w oczach krytyków były faworytami. W kategorii „Najlepsza aktorka pierwszoplanowa” wygrała Mikey Madison za główną rolę w „Anorze”. Natomiast statuetkę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego otrzymał Adrien Brody za „Brutalistę”.
W kategorii „Najlepsza pełnometrażowa animacja” zwyciężył „Flow” opowiadający o przygodach kota, którego jedynym schronieniem podczas powodzi jest łódka. Nagrodę dla najlepszego reżysera otrzymał Sean Baker za „Anorę”. W kategorii „Najlepsze kostiumy” nagrodę otrzymała produkcja pod tytułem „Wicked” z Arianą Grande w roli głównej, wygrywając z „Nosferatu” czy „Gladiatorem 2”. Statuetkę za najlepsze zdjęcia otrzymał „Brutalista”, odnosząc zwycięstwo nad „Diuną: Częścią drugą”.
Czerwony dywan główną atrakcją
Jednym z nieodłącznych elementów gali wręczenia Oscarów jest czerwony dywan. Gwiazdy prezentują na nim swoje zjawiskowe kreacje od światowej sławy projektantów, a fani na całym świecie nie mogą oderwać od nich wzroku. W tym roku większość postawiła na elegancję i prostotę, dominował kolor czerwony, czarny i biały. Na dywanie można było zobaczyć między innymi: Demi Moore, Miley Cyrus, Selenę Gomez czy Andrew Garfielda. Gwiazdą, która z pewnością przykuła uwagę fanów był Adam Sandler, który pojawił się na ceremonii w nieodpowiednim stroju.
Wygrani i przegrani
Najwięcej statuetek zdobyła „Anora”, wygrywając w pięciu z sześciu kategorii, w których otrzymała nominacje. Wielkim przegranym gali okazał się film Jacquesa Audiarda „Emilia Perez”, ponieważ zgarnął tylko dwie statuetki z trzynastu możliwych. Dużym zaskoczeniem może wydawać się brak jakiejkolwiek wygranej „Nosferatu” Roberta Eggersa. Tegoroczna gala pokazała, że nic nie jest pewne, a wygrać może każdy, bez względu na liczbę nominacji.
Źródło zdjęcia: freepik