„Kwiaty…”? Z jakiej okazji? „…dla Algernona”

15 czerwca 2026

My, ludzie, mamy lub mieliśmy niezwykle silną potrzebę zdobywania wiedzy – poznawania, uczenia się, rozwijania. Przeczytać kolejną książkę, nauczyć się nowego języka, zrobić zdjęcia. Uczyć się i stawać się mądrzejszym. Głód inteligencji stale nam towarzyszy albo może raczej głód, by być postrzeganym jako inteligentnym. Tyle że bycie mądrym to długa i trudna droga. Trzeba też pamiętać, że „dziwne rzeczy dzieją się z tobą, kiedy się uczysz”.

Im więcej się uczymy, tym bardziej zmienia się nasz sposób patrzenia na świat oraz nasze oczekiwania wobec niego. Wraz z większą świadomością na temat rzeczywistości często przychodzi również rozczarowanie. Właśnie o tym traktuje książka Daniela Keyesa „Kwiaty dla Algernona”. Główny bohater to trzydziestodwuletni Charlie Gordon, kochający ludzi człowiek, który jest upośledzony umysłowo – jego iloraz inteligencji wynosi zaledwie 68 punktów. Pewnego dnia eksperyment przeprowadzony na myszy daje mu szansę stanąć po drugiej stronie intelektualnej barykady.

„Język zamiast drogą bywa przeszkodą”

Daniel Keyes, aby jeszcze lepiej oddać stan psychiczny głównego bohatera, dostosowuje język powieści do etapu rozwoju Charliego. Gordon sam opowiada swoją historię poprzez raporty i notatki. Jako czytelnicy wchodzimy z bohaterem w bliską relację – w końcu listów nie pisze się do wrogów.

Autor tworzy w ten sposób relacje między nami a Gordonem. Znamy jego lęki, przyjaciół – którzy przyjaciółmi tak naprawdę nie są. Śledzimy postęp i zmiany Charliego wraz z nim, choć on sam nie do końca rozumie, co się dzieje. Jest właściwie chłopcem w ciele mężczyzny, który pragnie być akceptowany, rozumiany i który pragnie otaczać się ludźmi sprawiającymi, że się śmieje. Charlie wzbudza ogromną sympatię, to jeden z tych bohaterów, którym czytelnik chce towarzyszyć i których chce wspierać.

Język tej książki jest niezwykle ważny i stopniowo ewoluuje wraz ze wzrostem inteligencji chłopaka. Pozwala to jeszcze bardziej zaangażować się w historię, która zaczyna wydawać się całkiem prawdopodobna.

„Niektórzy mogą nie zrozumieć”

Charlie, choć ma trzydzieści dwa lata, zachowuje się jak dwunastolatek. Nie potrafi poprawnie pisać, co widać już na pierwszych stronach jego „dźieńków”. Nasz bohater pracuje w piekarni i śmieje się ze współpracownikami, których nazywa swoimi przyjaciółmi, zresztą nazywa tak prawie wszystkich. Sęk w tym, że nieświadomie śmieje się nawet z samego siebie, bo przez swoją nieporadność w pracy jest postrzegany jako maskotka firmowa.

Po pracy Charlie uczęszcza na zajęcia na Uniwersytecie Beekmana, gdzie uczy się czytać i pisać. Jego największym pragnieniem jest stać się inteligentnym jak pozostali studenci. Równocześnie na uczelni dwójka profesorów prowadzi badania nad wzrostem inteligencji, które odniosły sukces po zabiegu chirurgicznym na myszy o imieniu Algernon. Charlie również doświadczy takiej „reperacji”, a jej skutki okażą się znacznie poważniejsze, niż ktokolwiek by przypuszczał.

Pewnego dnia główny bohater pojawia się w piekarni odmieniony i już nikt nigdy nie spojrzy na niego tak samo. On sam z kolei zrozumie, że „wykształcenie zdobywa się głównie po to, by uświadomić sobie, iż rzeczy, w które wierzyło się całe życie, nie są prawdą i nic nie jest takie, jakie się wydaje”.

Dużo wiedzieć, dużo widzieć, a rozumieć?

„Kwiaty dla Algernona” to książka, która po dziś dzień pozostaje aktualna. Powstała jako opowiadanie w 1958 roku, później Keyes rozwinął tę historię do formy powieści w 1966 roku. To jeden z tych utworów, który zawsze pozostaje aktualny. Dziś historia Charliego, mimo faktu, że należy do gatunku science fiction, wydaje się zaskakująco realistyczna.  

Dużo się słyszy o eksperymentach, tych udanych i tych mniej. Ten eksperyment nadal trwa, zapisany na kartach powieści i uczy niejednego, jednak przekazuje też chyba najwyższą mądrość. Czy wiedza naprawdę nas uszczęśliwi? Czy zdobycie odpowiedzi daje człowiekowi spełnienie?

Wiedzieć nie znaczy rozumieć. Aby naprawdę rozumieć, potrzeba jeszcze czuć i być. Nie ma niczego bardziej skomplikowanego od emocji, ale to one są kluczem. Nawet najmądrzejsi ludzie, z najwyższym ilorazem inteligencji poradzą sobie bez emocji. Charlie też tego doświadczył i zwieńczył swoje dzieło słowami „co jest słuszne? Jakaż ironia, że cała moja inteligencja nie jest w stanie pomóc mi rozwiązać tego problemu”. To problem, którego nie potrafi rozwiązać nawet najwyższa inteligencja – jak żyć i jak połączyć wiedzę z bliskością drugiego człowieka.

Źródło grafiki: grafika własna z wykorzystaniem oficjalnej okładki książki [„Kwiaty dla Algernona”]

15 czerwca 2026

Gilead ciągle żywy

27 maja miał premierę ostatni odcinek pierwszego sezonu „Testamentów” – nowego serialu na podstawie powieści Margaret Atwood o tym samym tytule. Jest to swego rodzaju kontynuacja historii fikcyjnego państwa Gilead, które znamy z „Opowieści podręcznej”. Jest promowany jako opowieść o tragicznym dorastaniu w tym ultrareligijnym i bardzo rygorystycznym systemie. Wyruszmy więc ponownie w podróż do utopijnej pozostałości Stanów Zjednoczonych i poznajmy jego najbardziej odważne mieszkanki.

Czytaj dalej ➜