Kino bez litości

17 kwietnia 2025
Dziewczyna z igłą – kino, materiał promocyjny

„Dziewczyna z igłą” to film, który nie daje spokoju – ani w trakcie seansu, ani długo po jego zakończeniu. Magnus von Horn stworzył dzieło bezkompromisowe, mroczne i przeszywające, które odważnie wkracza na terytorium moralnych szarości, przemilczanej historii i kobiecego cierpienia. Nie jest to film dla wszystkich – ale dla tych, którzy od kina oczekują emocjonalnego wyzwania. To jeden z najbardziej wstrząsających tytułów ostatnich lat. 

Akcja toczy się w powojennej Kopenhadze, w 1919 roku. Karoline (Vic Carmen Sonne), młoda pracownica fabryki pochodząca z niższych warstw społecznych, zachodzi w niechcianą ciążę i zostaje brutalnie wyrzucona z pracy. Pozbawiona środków do życia i wsparcia, trafia do kobiety imieniem Dagmar (Trine Dyrholm), która prowadzi nielegalny dom adopcyjny. Choć z początku wydaje się, że to miejsce daje nadzieję porzuconym matkom i ich dzieciom, bardzo szybko odkrywamy, że pod fasadą opiekuńczości kryje się coś znacznie mroczniejszego. Film jest luźno inspirowany autentyczną historią Dagmar Overbye – duńskiej seryjnej morderczyni dzieci, która w latach 20. XX wieku zaszokowała opinię publiczną. Von Horn nie robi jednak z tej historii thrillera sensacyjnego. Wręcz przeciwnie – interesuje go przede wszystkim dramat psychologiczny i społeczny. 

Kino, które zachwyca

Najbardziej uderzającym elementem filmu jest jego warstwa wizualna. Czarno-białe zdjęcia autorstwa Michała Dymka są mistrzowskie – ascetyczne, bezkompromisowe i doskonale współgrające z emocjonalnym tonem opowieści. Każdy kadr przypomina zdjęcie z archiwum: surowe światło, puste przestrzenie, twarze pozbawione makijażu, a wszystko to w cieniu i szarości. Kolor został całkowicie usunięty, co nie tylko potęguje atmosferę beznadziei, lecz także eliminuje emocjonalne rozpraszacze. Wszystko skupia się na tym, co istotne – na uczuciach, lękach i walce o przetrwanie. Kamera często pozostaje nieruchoma, obserwuje postacie z dystansu, nie ingerując w przebieg akcji. Dzięki temu widz ma wrażenie, że podgląda rzeczywistość – brutalną i bez filtra. 

Uczta dla koneserów muzyki

Warstwa dźwiękowa to kolejny dowód reżyserskiej maestrii. Film w dużej mierze pozbawiony jest muzyki w klasycznym sensie – zamiast tego otrzymujemy atmosferyczne pomruki, szumy i delikatne faktury autorstwa Frederikke Hoffmeier (znanej z projektu Puce Mary). Dźwięk buduje napięcie nie poprzez nadmiar, lecz poprzez oszczędność – każda cisza jest tu wymowna, każdy szmer staje się zwiastunem niepokoju. Oddechy, skrzypienie podłogi, kapanie wody – te detale budują realistyczny świat i pogłębiają klaustrofobię. Muzyka, kiedy już się pojawia, nie daje ulgi, raczej przypomina ostateczność i nieuchronność losu. 

Zachwycające role

Vic Carmen Sonne jako Karoline gra z niesamowitą delikatnością, lecz także z wewnętrzną siłą. Nie potrzebuje wielkich gestów, jej twarz mówi wszystko: od bezradności przez wstyd aż po przerażenie i determinację. W jej oczach widać kobietę, która próbuje ocalić resztki siebie w świecie, który odebrał jej godność. 

Trine Dyrholm jako Dagmar to rola absolutnie wybitna. Jej bohaterka potrafi w jednej chwili przemienić się z anielskiej opiekunki w bezduszną manipulatorkę. To postać wielowarstwowa, przerażająca właśnie przez swój pozorny spokój. Dyrholm nie gra potwora – gra człowieka, który znalazł sposób, by usprawiedliwić swoje czyny w imię „dobra”. Magnus von Horn nie moralizuje, nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego zadaje pytania o wolność, o wybory, o społeczne konwenanse, które pozwalają na to, by kobiety traktowane były jak maszyny do rodzenia, a dzieci – jak niechciany towar. 

„Dziewczyna z igłą” to również film o systemie. O tym, jak bieda, patriarchat i brak wsparcia prowadzą ludzi do desperackich decyzji. I jak łatwo jest odwrócić wzrok od zła, które dzieje się za zamkniętymi drzwiami – jeśli tylko zewnętrznie wygląda na „pomoc”. To nie jest film łatwy. To nie jest film, który się ogląda – to film, który się przeżywa. Cierpliwy, zimny, wstrząsający. Współczesny w swoim wydźwięku mimo historycznej scenerii. „Dziewczyna z igłą” to kino totalne – formalnie doskonałe, emocjonalnie bolesne, moralnie prowokujące. Jeśli masz odwagę – obejrzyj. Przygotuj się jednak, że po seansie nie będziesz tą samą osobą.

Źródło zdjęcia: Oficjalny materiał promocyjny

Również obserwuj nas na Instagramie oraz czytaj inne artykuły!

17 kwietnia 2025

kilka z plakatów wystawy "Moda na papierze"
Kultura
Anna Bielecka

Między sztuką a reklamą

Czy grafika reklamowa ma tylko sprzedawać, czy wzbudzać głębsze emocje? W Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu wystawa „Moda na papierze” pokazuje, jak przez dekady zmieniała się rola plakatu dotyczącego branży modowej. To zestawienie polskiej powściągliwości z japońskim rozmachem i dowód, że obraz od zawsze sprzedawał emocje, idee i styl życia.

Czytaj dalej »
Mistrzostwa Świata w Darcie
Sport
Olga Kręgielska

Ratajski wśród gigantów, Littler na tronie 

Grudniowo-styczniowe Mistrzostwa Świata w darcie od lat są jednym z najbardziej charakterystycznych wydarzeń w kalendarzu sportowym. Gdy w londyńskiej Alexandra Palace zapalają się światła, a trybuny wypełniają kibicami w fantazyjnych strojach, wiadomo jedno – zaczyna się święto.

Czytaj dalej »
Kultura
Amelia Ogrodowczyk

Cena życia zwykłego człowieka

Jest wczesny poranek, godzina 4:46. Od dwóch tygodni trwa rok 1993. W całym kraju szaleje mroźna zima. Uśpiony naród nie wie jeszcze, że właśnie w tym momencie, 16,2 mil morskich na wschód od przylądka Kollicker Ort na Bałtyku, prom „Jan Heweliusz” pochłaniają lodowate fale morza. 

Czytaj dalej »