Gilead ciągle żywy

10 lipca 2026

27 maja miał premierę ostatni odcinek pierwszego sezonu „Testamentów” – nowego serialu na podstawie powieści Margaret Atwood o tym samym tytule. Jest to swego rodzaju kontynuacja historii fikcyjnego państwa Gilead, które znamy z „Opowieści podręcznej”. Jest promowany jako opowieść o tragicznym dorastaniu w tym ultrareligijnym i bardzo rygorystycznym systemie. Wyruszmy więc ponownie w podróż do utopijnej pozostałości Stanów Zjednoczonych i poznajmy jego najbardziej odważne mieszkanki.

Akcja rozgrywa się kilka lat po wydarzeniach z ostatniego sezonu „Opowieści podręcznej”. Historia June Osborne zakończyła się dojrzewającym konfliktem Mayday z Gileadem i nadzieją na lepsze jutro oraz odzyskanie jej porwanej córki Hanny. Musieliśmy pożegnać bohaterów, którzy towarzyszyli nam przez wiele sezonów – Nicka, Komendanta Lawrence’a. Kilka postaci – pani Warren, Serena Joy czy w końcu Ciotka Lidia – przeszło też wewnętrzną przemianę, która być może pozwoli zbudować nową przyszłość, nie tak okrutną. „Testamenty” to opowieść trzech kobiet z trzech różnych światów, która pozwala nam zobaczyć początek, ewolucję, a być może i koniec Gileadu.

Znajome twarze?

Nie jest to już historia Podręcznych – płodnych kobiet, których jedynym zadaniem jest rodzić dzieci dla dobra państwa. Tym razem podążamy śladami Agnes McKenzie, Daisy i ciotki Lidii. Pierwsza – córka wysoko postawionego komendanta, nastoletnia piękność, która już niedługo będzie wystarczająco dojrzała (według standardów Gileadu), by założyć własną rodzinę. Daisy – buntownicza dziewczyna z Kanady, której życie niespodziewanie wywraca się o 180 stopni. Lidia – jedna z najważniejszych postaci w hierarchii Gileadu, z pewnością wśród kobiet.

Oczywiście nie mogło zabraknąć June, kluczowej postaci tego uniwersum. Wydaje się być ona przywódczynią ruchu oporu, jednak pełni rolę epizodyczną. Uwaga skupiona jest na szkole dla dziewcząt, do której uczęszczają Agnes i jej przyjaciółki. Obserwujemy ich powolne przejście z wygodnego i beztroskiego dzieciństwa do pełnej tajemnic, wyczekanej dorosłości, gdy w końcu przestaną być śledzone przez ciotki i zostaną żonami. Wyznacznikiem dojrzałości do małżeństwa jest pierwsza miesiączka, traktowana jak prawdziwe święto. Ich rytuały zakłóca pojawienie się Perłowych Dziewcząt – projektu ciotki Lidii, który ma przyciągnąć do Gileadu pogubione dziewczęta z innych państw. Wśród nich ukrywa się szpieg – Daisy, której szybko udaje się zbliżyć do Agnes i jej grupy.

Bądź dobrą żoną

Gilead nie daje kobietom zbyt wiele możliwości. Ich celem jest zaimponowanie mężczyźnie, który cieszy się dobrą pozycją w społeczeństwie, a w przypadku córek Komendantów – innym Komendantom, nierzadko wiele, wiele starszym. Są więc Żony, Ekonożony, Ciotki, Podręczne i Marty. I oczywiście Nie-Kobiety w koloniach, ale o nich lepiej nie wspominać. Kariera Ciotki jest owiana tajemnicą, nie wiadomo jak dokładnie dobierane są kobiety do tej specyficznej, ale i poważnej roli. Na stanowisko Podręcznej czy Marty raczej nie ma chętnych, a degradacja do tej pozycji jest traktowana jako surowa kara. Młodym dziewczętom pozostaje więc nauczyć się pięknie uśmiechać, dbać o urodę i zdrowe zęby, szyć, malować i oczywiście marzyć o dzieciach, które biorą się nie do końca wiadomo skąd.

Komendanci i ich kandydatki mają niewiele okazji do spotkań przed zaręczynami. Oficjalny bal i ewentualne wizyty domowe, zawsze w obecności Ciotek lub rodziców – nie jest to wystarczająco dużo czasu, by zdecydować się na małżeństwo. Nie żeby wybór należał do samych zainteresowanych – dokonują go Ciotki i rodzice. Przypomina to więc praktyki znane nam sprzed setek lat z europejskich dworów. W przypadku Agnes, Becki, Huldy i innych dziewcząt tego sezonu, wiele rzeczy nie idzie jednak po myśli tych, którzy stworzyli cały system. Zawodzi to, co powinno wiedzieć lepiej, mieć rację, chronić i prowadzić. Męska władza. Dodatkowo, trudno jest wyobrazić sobie zaręczyny z człowiekiem, którego wcale się nie zna i który często jest w wieku podobnym do naszych rodziców czy dziadków. Nie da się uznać tego za najszczęśliwszy moment w życiu, nawet jeśli zostało się wychowanym do takiej roli. Zwłaszcza, jeśli po drodze zakochało się już w kimś innym.

Do całej tej mieszanki rzucanych ukradkiem spojrzeń, tajemnych zażyłości i dyskretnych dotyków zostaje wrzucona Daisy. Z bycia dość beztroską nastolatką ma stać się modelową młodą kobietą i bez mrugnięcia okiem przechodzić nad absurdami Gileadu. Znosić egzekucje, tkwić w ciągłym strachu, że ktoś odkryje jej prawdziwą tożsamość. Do tego dochodzi jeszcze tajemnica wokół pochodzenia Agnes i nieustający stres związany z awansem społecznym, który przychodzi wraz z menstruacją. Daisy ma w sobie jednak odwagę i złość, której brak wychowanym w Gileadzie. Działa to na jej korzyść, ale i przysparza problemów osobom, które muszą dbać o jej bezpieczeństwo.

Świat na skraju

Serial dostarcza nam także bardzo ważnego kontekstu, który tylko w niewielkiej części wspomniany był w „Opowieści podręcznej”. Jest to historii ciotki Lidii, jej przeszłość i powody, przez które znajduje się na pozycji, na której my ją obserwujemy. Czasy, gdy wszystkie kobiety mogły czytać, posiadać pieniądze, nosić i mówić to, co chcą. Gdzie bycie matką, żoną lub kochanką było decyzją personalną, a religia nie była traktowana jako usprawiedliwienie zbrodni. Można by uznać, że to czasy nam współczesne.

Czy jest więc szansa, że Stany Zjednoczone przejdą tak dogłębną przemianę, a nawet zamach stanu? Margaret Atwood stworzyła niesamowicie ciekawą historię, która jest tylko fikcją. Nie znaczy to jednak, że w swojej prozie nie zawarła inspiracji prawdziwymi postaciami. Dała nam wręcz pewne ostrzeżenie – Gilead może się kiedyś wydarzyć. W dzisiejszych czasach jej słowa stają się coraz bardziej aktualne. Niska dzietność, kryzysy i wojny prowadzą do wzrostu potęgi sił politycznych, które charakteryzują się populizmem, operują retoryką strachu i używają wartości rodzinnych jako broni. Postaci takie jak Phyllis Schlafly i jej mąż Fred, a współcześnie chociażby Erika Kirk, pokazują, że system i ideologie mogą być użyte, by pod pretekstem ochrony zniewolić kobiety. Jednak nie zapominajmy, że w tak niepewnym świecie, gdzie można spodziewać się właściwie każdego scenariusza, najważniejsze jest mieć w sobie siłę walki, którą pokazały nam nastoletnie dziewczęta z Gilead.

Źródło zdjęcia: oficjalne materiały promocyjne

10 lipca 2026