Młodość rządzi się swoimi prawami. To w tym okresie uczymy się, jak działa świat i jak się w nim odnaleźć. Metodą prób i błędów odkrywamy swoje zainteresowania, predyspozycje i pragnienia. Poznajemy też, czym potrafią być miłość, przyjaźń czy cierpienie. Nic więc dziwnego, że potrzebujemy odpowiednich słów, by nazwać wszystkie te doświadczenia. Co roku pojawia się kilka wyrażeń, które na stałe trafiają do młodzieżowego języka. A które z nich zdobyło tytuł Młodzieżowego Słowa Roku 2025?
Wydawnictwo Naukowe PWN co roku organizuje plebiscyt na słowo najczęściej używane przez młodych ludzi. W 2025 roku odbyła się jubileuszowa, dziesiąta edycja konkursu. W jury zasiedli językoznawcy specjalizujący się w młodzieżowej polszczyźnie: prof. dr hab. Anna Wileczek (przewodnicząca, Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach), prof. dr hab. Marek Łaziński (Uniwersytet Warszawski), prof. dr hab. Ewa Kołodziejek (Uniwersytet Szczeciński) oraz Bartek Chaciński, zastępca redaktora naczelnego „Polityki”.
W tegorocznym plebiscycie zwyciężyło słowo „szponcić”. Drugie miejsce zdobyło „67”, a wyróżnienie przyznano także wyrażeniu „OKPA”.
Młodość, która wyraża samą siebie
Wiele grup społecznych posiada swój słownik. Kierowcy, więźniowie czy nauczyciele, wielu chce móc wyrażać się w pełni. Tym bardziej tyczy się to młodych. Ich słownik pełen jest niespodzianek. Często składa się z przypadkowych, sytuacyjnych żartów, które zostają zaadaptowane przez większą społeczność.
Pierwszy plebiscyt na młodzieżowe słowo roku miał miejsce w 2016 roku. Zwyciężyło wtedy słowo „sztos”, które oznacza coś fantastycznego, wspaniałego. Rok później pierwsze miejsce zajął symbol. Mowa o „XD”, będącym wyrazem zabawy i śmiechu. Jest to wyraz, który zapisał się w historii na dłużej. Do teraz można spotkać osoby, które używają „XD”, jednak już w różnych sytuacjach – od śmiechu, przez zażenowanie, aż po rozczarowanie. W 2018 roku laur zyskał „dzban”, oznaczający osobę zachowującą się nierozsądnie i głupio. Określenie na osobę wygrało także rok później, w 2019. Słowem tym była „alternatywka”, czyli dziewczyna o alternatywnym stylu bycia. W kolejnej, pandemicznej edycji zrezygnowano z wyboru słowa. Konkurs pozostał nierozstrzygnięty. Plebiscyt powrócił w 2021 roku. Zaskoczył wszystkich, ogłaszając jako zwycięzcę „śpiulkolot”, czyli zabawne określenie na miejsce do spania. Rok później triumf święciła „essa”, czyli okrzyk radości, luzu i pozytywnego nastawienia. W 2023 roku wygrało słowo „rel” – skrót od „relatable”, oznaczający coś bliskiego, godnego uwagi czy po prostu coś, z czym się zgadzamy. Rok temu, w 2024, zwycięzcą okazał się wyraz „sigma”. Stanowi on określenie na osobę niezależną, pewną siebie i odnoszącą sukcesy.
Jest też wiele słów, które otrzymały wyróżnienia. Na przestrzeni wielu plebiscytów były to „beka”, oznaczające coś śmiesznego, „masno”, czyli coś fajnego, „jesieniara”, czyli osoba kochająca jesień czy też „eluwina” jako forma powitania. Część słów zapisała się w historii na dłużej, jak na przykład „crush”, czyli osoba, która nam się podoba, „delulu” oznaczające kogoś, kto jest oderwany od rzeczywistości lub ma obsesję na czyimś punkcie, czy też „slay”, czyli słowo oznaczające to, że coś dobrze wypadło.
Patrz, jak oni szponcą!
W 2025 roku zwyciężyło słowo „szponcić”. Jest ono używane w dwóch kontekstach. Albo z dezaprobatą: robić coś niewłaściwego, złego, szkodliwego, igrać z czymś, wygłupiać się, cwaniaczyć; albo z podziwem: robić coś ciekawego, szalonego, organizować coś, flirtować. Wybór ten zaskoczył użytkowników młodzieżowego języka. Z zasady powinno wygrać to słowo, które jest najpopularniejsze, jednakże i w tym roku powtórzyła się historia z roku 2021. Marketingowcy już starają się zdobyć uwagę młodszej widowni poprzez używanie tego wyrażenia i absurd związany z jego wyborem. Jeśli chce się być na bieżąco z tym, co w trawie piszczy, należy nauczyć się, jak poprawnie szponcić. Trudno jednak zdecydować się, czy mamy tym razem ochotę postąpić źle, czy poflirtować. A może jedno i drugie?
Znów nie tak, jak miało być
Drugie miejsce zajął idiom liczbowy „67”. Zyskał on popularność dzięki klipom sportowym, zwłaszcza z udziałem koszykarza LaMelo Balla o wzroście 6’7 stóp, oraz viralowym nagraniom chłopca krzyczącego „six-seven” i poruszającego rytmicznie rękami w górę i dół. Nagrodę jury uzyskało słowo „OKPA”. Jest ono trwałym połączeniem międzynarodowego wyrazu aprobaty „OK” oraz polskiego pożegnania „pa”. Zwykle stosowane jest ono wtedy, gdy się z czymś nie zgadzamy i chcemy szybko uciąć rozmowę.
W finale plebiscytu o zwycięstwo ubiegało się jeszcze 12 innych wyrazów. Pierwszym z nich był „brainrot”, czyli określenie na praktykę generowania i pochłaniania bezsensownych treści na TikToku. Kolejnym pretendentem był „bro” – kolega, ziomek, bliski znajomy, prawie jak brat. Trzecim słowem było „fr”, czyli krótkie potwierdzenie w znaczeniu „serio”, używane również ironicznie. Z kolei „freaky” opisuje coś dziwacznego lub lekko niepokojącego, a „goat” odnosi się do osoby absolutnie najlepszej w swojej dziedzinie. Wyraz „klasa” służy jako pochwała czegoś naprawdę dobrego, natomiast „lowkey” pozwala wyrazić myśl w sposób delikatny i nie do końca wprost. Słowo „skibidi” nie niesie konkretnego znaczenia, ale dodaje emocji, gdy coś nas bawi lub zaskakuje, a „szacun” jest krótkim okrzykiem uznania. „Tuff” opisuje coś bardzo fajnego i efektownego, a „twin” odnosi się do osoby, z którą czujemy wyjątkową więź, niemal jak z bratnią duszą.
Tegoroczne wyniki pokazują, że język młodych wciąż zmienia się błyskawicznie i reaguje na to, czym żyją social media oraz internetowe trendy. Plebiscyt PWN stara się pokazywać, czym aktualnie posługują się młodzi, i daje obraz tego, co jest dla nich ważne i zabawne. Prawdę jednak najlepiej znaleźć u źródła – obserwując to, jak mówi między sobą młodzież.
Źródło zdjęcia: Freepik


