Słodko-gorzka zabawa

9 września 2025

W tym roku na Cytadeli w Poznaniu po raz pierwszy zorganizowano BitterSweet Festival. Od 14 do 16 sierpnia stolica Wielkopolski stała się ośrodkiem muzycznej zabawy, a na scenie pojawiło się ponad 60 artystów i zespołów.

BitterSweet to pierwszy festiwal pokroju Open’era czy Orange Warsaw Festival zorganizowany na terenie Poznania, ale mimo tego zainteresowanie było ogromne, a większość biletów została wyprzedana. Zabawa trwała trzy dni, a na scenach wystąpili dobrze znani publiczności polscy oraz zagraniczni wokaliści. Muzycy występowali na czterech scenach: BitterSweet Stage, Enea Stage, Eventim Stage oraz Next Fest Stage, zgodnie z programem festiwalu.

Czwartkowe rozpoczęcie zabawy

Pierwszy dzień festiwalu rozpoczął się o godzinie 17:00 występem australijskiego rockowego zespołu Tempesst na Enea Stage. Pół godziny później na głównej scenie BitterSweet wystąpiła Julia Wieniawa, która zaśpiewała swoje największe hity „Nie muszę” i „Rozkosz”. Od godziny 18:00 publiczność mogła posłuchać występującego na scenie Next Fest Kosmy Króla, który słynie z rapu oraz hip-hopowego stylu. W czwartek na scenie Enea zaprezentowała się też Melanie C, członkini jednego z najpopularniejszych girlsbandów w historii – Spice Girls. Jednak tym razem wokalistka wcieliła się w rolę DJ-ki, puszczając takie utwory jak: „Never be the same again” czy „ l turn to you”.

Po godzinie 19:00 na głównej scenie wystąpili Rudimental DJ set, którzy na swoim koncie mają współpracę z Ellą Eyre, Jess Glynne czy Johnem Newmanem. Na scenie pojawił się też znany polskiej publiczności Wiktor Dyduła, uczestnik 12. edycji programu The Voice of Poland, dzięki któremu zyskał popularność mimo tego, że zajął czwarte miejsce. Po 20:00 na scenie Enea wystąpił amerykański artysta Two Feet, który słynie z łączenia elektronicznych dźwięków z gitarą. O 21:00 na głównej scenie wystąpiła Natasha Bedingfield, która debiutowała ponad 20 lat temu, a w zeszłym roku jej kariera ponownie nabrała tempa za sprawą odnowionego przeboju „Unwritten”. Wokalistka w swojej twórczości łączy pop, funk, R&B i soul, którą wielu pokochało na początku lat 2000. Na festiwalu zaśpiewała swój największy przebój „Unwritten”, który znów stał się popularny, a to za sprawą pojawienia się w komedii romantycznej „Tylko nie Ty”. Na jednej ze scen wystąpił też Wozz Lozowski, który karierę rozpoczął od bycia członkiem zespołu Afromental. Jest znany z łączenia popu i R’n’B, które wykorzystuje w swoich kawałkach. Na BitterSweet nie zabrakło też czegoś dla fanów jazzu, a to za sprawą poznańskiego zespołu Blue Jazz Orchestra. Muzycy pojawili się na scenie dwukrotnie i wprawili publiczność w taneczny nastrój.

Przedostatnia na scenie pojawiła się Nelly Furtado, która wróciła do Poznania po 17 latach. Piosenkarka znana z takich przebojów jak „Say it right” czy „I’m like a bird”, już raz przyjechała do stolicy Wielkopolski, gdzie zagrała dwa koncerty w 2008 roku. Publiczność bawiła się najlepiej podczas piosenki „Promiscuous” czy największego hitu artystki „Maneater”.

Ostatnim czwartkowym wykonawcą był Duke Dumont, twórca hitu „Ocean drive”, łączący w swojej twórczości klasyczny house z elementami soulu. Artysta swoimi utworami porwał publiczność w Parku Cytadela. Pierwszy dzień festiwalu podniósł poprzeczkę wysoko.

Piątkowe szaleństwo

Piątek był obfity w kolejne supergwiazdy. Drugi dzień festiwalu rozpoczął swoim występem Martin Luke Brown o godzinie 16:30 na Enea Stage. Anglik zaprezentował swój solowy repertuar z gatunku pop pomieszanego z jazzowymi inspiracjami. Następnie o 17:00, w kraciastej spódniczce i okularach przeciwsłonecznych na BitterSweet Stage, wystąpiła Ella Eyre. Headlinerka pobudziła festiwalowiczów, śpiewając „Waiting For You”, „We Don’t Have To Take Our Clothes Off” czy jeden z jej największych hitów „I Came Here For Love”.

Później na Enea Stage pojawiło się trio znane pod pseudonimem Roszalie. Francuzi wnieśli powiew świeżości swoją muzyką elektroniczną, grając na instrumentach. O 18:45 BitterSweet Stage zawładnął Bedoes 2115 w projekcie specjalnym. Wystąpił ze swoimi przyjaciółmi z grupy 2115 i innymi gośćmi specjalnymi. Na początku artysta miał założoną złotą maskę z nietypowymi kolcami, a później przebrał się za kowboja. Oczywiście zaśpiewał swoje największe hity – „Vogue”, „Jesteś ładniejsza niż na zdjęciach” czy „05:05”. Ponadto zaprosił na scenę Taco Hemingwaya, żeby razem wykonali piosenkę „Dresscode”, co zaskoczyło fanów obu raperów.

Następnie przyszedł czas na Janna, który wybił się poprzez wzięcie udziału w polskich preselekcjach piosenki na Eurowizję w 2023 roku, z utworem „Gladiator”. Artysta dopełnił swój koncert grą na gitarze elektrycznej i nieziemskim tańcem. Później na BitterSweet Stage wystąpił tegoroczny headliner: Empire Of The Sun. Australijski duet wykonujący muzykę elektroniczną zrobił spektakularne show. Oczywiście nie zabrakło ich najpopularniejszych hitów „We Are The People” czy „Walking On A Dream”.

Występy na BitterSweet Stage zakończył amerykański raper Post Malone. Ubrany w biało-czerwoną koszulkę z napisem Poland i flagą Polski skradł serca fanów. Zaśpiewał „Sunflower”, „Better Now” i „Wow”, czym zadowolił publiczność, zarazem zdobywając miano jednego z najlepszych występów festiwalu. Piątkowy wieczór na scenie głównej zakończył japoński raper Yousuke Yukimatsu, a na Eventim Stage jako ostatni wystąpił Chór Teatru Wielkiego w Poznaniu.

Gorączka sobotniej nocy

Sobotnią zabawę zaczęła grupa DRE$$CODE, która zaprezentowała utwory swoich członków. MIU zaśpiewał swój najnowszy kawałek, który nagrał w duecie z Zalią, „Dopóki się nie znudzisz”, a także popularne „Miu miu”. Ponadto dużą niespodzianką było zaproszenie na scenę Bedoesa 2115, aby wraz z Erykiem Moczko wykonał ich wspólny hit „Napalone fanki”. Następnie przyszedł czas na dwukrotną zwyciężczynię Eurowizji – Loreen. Szwedka wystąpiła w dość futurystycznym stroju, z metalowymi dodatkami i wbudowanymi „pazurami”, które z daleka wyglądały jak ręce kościotrupa. Artystka zaprezentowała „Euphorię” i „Tattoo”, z którymi wygrała Konkurs Piosenki, a także „Jupiter drive” czy „Forever”.

W końcu przyszedł czas na jednego z najpopularniejszych raperów w Polsce – Taco Hemingwaya. Z okazji dziesięciolecia albumu „Trójkąt warszawski” wokalista wykonał wszystkie znajdujące się na nim piosenki. Ponadto wystąpił w kultowym garniturze z okładki tej właśnie płyty, a dzięki tancerzom zrobił spektakularne show i zapewnił niepowtarzalny klimat. Jednak to nie koniec zaskoczeń, gdyż do Taco dołączył Bedoes 2115, aby wspólnie zaśpiewać jedną z najważniejszych piosenek w polskim rapie –  „Chłopaki nie płaczą”.

Później na Enea Stage wystąpił Jan-Rapowanie. Zaśpiewał piosenki ze swojej najnowszej płyty, a także te z nieco starszych krążków. Jednak z pewnością nie zapomniał o uwielbianej przez wszystkich piosence o miłości pt. „JANEK NIE JEST WCALE”. Pod koniec festiwalu zrobiło się gorąco, bo publiczność rozgrzała południowokoreańska DJ-ka – Peggy Gou. Tłum tańczył do upadłego i bawił się do muzyki elektronicznej z uśmiechami na twarzach, a także zdobył mnóstwo dobrych wspomnień.

TEKST ZBIOROWY, autorki: Ines Przybył, Laura Przybył

Źródło zdjęcia: I. Rosołowska, L.Przybył, I.Przybył

9 września 2025

Informacje i publicystyka
Zofia Nowakowska

Grudniowe gesty ciepła

Grudzień to miesiąc, w którym chłód za oknem kontrastuje z ciepłem naszych serc. To czas, gdy pomoc drugiemu człowiekowi nabiera

Czytaj dalej »
Kultura
Anna Wielgocka

Widowisko ponad intrygę

„Iluzja 3” powraca jako kontynuacja serii, która kiedyś przyciągała pomysłowością, tempem i efektownymi zabiegami. Tym razem jednak trudno oprzeć się

Czytaj dalej »
Informacje i publicystyka
Mikołaj Kołodziejski

Dziś brakuje nam Keynesa

Współczesna Polska i Europa żyją w złudzeniu, że rynek potrafi regulować się sam. To echo starej, skompromitowanej wiary w dogmat

Czytaj dalej »