Nikt nie lubi, gdy rzuca mu się słowa na wiatr. Na szczęście jest w Poznaniu miejsce, w którym wiatr wieje przyjemnie, a usłyszane od osoby obok słowa stają się miodem na uszy. Mowa o Parku Sołackim, który pełen jest zielonych terenów gotowych na randkę, piknik czy spacer z najbliższymi.
Każda z dzielnic (a może bardziej osiedli) Poznania charakteryzuje się czymś innym. Jednak w momencie, gdy życie zaczyna przytłaczać, a myśli kłębią się jak szalone, warto wybrać się na łono natury.
Odpoczynek pod znakiem zieleni
Sołacz to dzielnica Poznania, która zachwyca od lat. Przepełniona roślinnością, pełna urokliwych alejek i klimatycznych kawiarni zachęca, by przystanąć na chwilę i odpocząć od miejskiego zgiełku. Wyjątkową jej atrakcją jest Park Sołacki, składający się z uliczek, pomostów, ale i przede wszystkim stawów, na których najbardziej wytrwali obserwatorzy dostrzec mogą czasem łabędzie. Wybierając się w to miejsce, każdy może znaleźć coś dla siebie. Zakochani mogą spędzić ze sobą romantyczne chwile siedząc na ławce z widokiem na staw. Dla rodzin z dziećmi znajduje się plac zabaw. Seniorzy mogą wybrać się natomiast na rozluźniający spacer pośród bujnej roślinności. – Sołacz kojarzy mi się ze spokojem od zgiełku miasta i spalin. Zawsze tam wracam, gdy mam gorszy dzień, ale też po to, aby spotkać się ze znajomymi. To dobre miejsce do takich rzeczy – mówi Kuba, student WNPiD.
Spacerując po okolicy, warto jednak zwrócić uwagę również na inne zakątki Sołacza. Dzielnica zachwyca nie tylko zielenią i spokojnymi ulicami, ale także charakterystyczną architekturą, która od lat nadaje jej niepowtarzalny klimat. – Podoba mi się też kościół Jana Vianneya – mówi Kuba. – Świątynia, ze swoją charakterystyczną kopułą i otaczającymi ją budynkami, dodaje temu miejscu szyku i kolorytu. To właśnie takie detale sprawiają, że Sołacz wyróżnia się spośród innych poznańskich dzielnic. Kościół stanowi ważny punkt krajobrazu, a jego architektura dobrze współgra z willową zabudową i wszechobecną zielenią. Nawet osoby, które trafiają tu przypadkiem, często zatrzymują się na chwilę, by przyjrzeć się jego bryle i poczuć spokojną atmosferę okolicy.
Miejsce dla zakochanych
Ostatnimi czasy Sołacz zyskał rozgłos dzięki nowej instalacji, która szybko stała się jedną z najchętniej fotografowanych atrakcji tej części Poznania. Nieopodal Portu Sołacz stanęły Zakochane Latarnie – dwie stylizowane miejskie lampy, które wyglądają, jakby przytulały się do siebie. Pomysłowa instalacja od razu przyciągnęła uwagę mieszkańców oraz osób odwiedzających dzielnicę, stając się symbolem romantycznej atmosfery tego miejsca. – Wiem, że ławka zakochanych, czy jak się tam nazywa, jest od niedawna – dzieli się Kuba. – Zauważyłem, że gdy pojawia się więcej ludzi, robi się do niej niewypowiedziana kolejka, gdzie każdy, chociaż na chwilę, chce przysiąść i zrobić sobie zdjęcie – dodaje.
Zainteresowanie instalacją wciąż nie słabnie. W ciepłe, słoneczne dni wokół Zakochanych Latarni można spotkać zakochane pary, rodziny z dziećmi czy grupy znajomych, którzy zatrzymują się choć na moment, by uwiecznić wizytę na zdjęciu. Miejsce to stało się popularnym przystankiem podczas spacerów po Sołaczu. Fotografie wykonane przy instalacji regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych. Inicjatywa ta sprawia, że do ławeczki podchodzą nie tylko turyści, lecz i także mieszkańcy, którzy nierzadko nie mieli okazji bywać na Sołaczu.
Historia, która budzi podziw
Historia Parku Sołackiego sięga początków XX wieku. Powstał w latach 1908–1911 według projektu Hermanna Kubego, ówczesnego dyrektora Ogrodów Miejskich w Poznaniu. Założono go w dolinie rzeki Bogdanki jako centralny element nowo powstającej dzielnicy willowej Sołacz. Już od początku miał być nie tylko terenem zielonym, ale również miejscem spotkań i wypoczynku mieszkańców.
W okresie międzywojennym park tętnił życiem. Organizowano tu koncerty, festyny, kiermasze oraz dancingi, a po parkowym stawie można było pływać łódkami. W 1913 roku park zyskał połączenie tramwajowe z centrum Poznania, dzięki czemu szybko stał się jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc rekreacyjnych w mieście.
Na przestrzeni lat Park Sołacki przechodził różne etapy swojej historii. W czasie II wojny światowej zmieniono jego nazwę na Kuhndorfpark, a po wojnie przez kilka lat funkcjonował jako Park im. Stalina. Mimo tych zmian nie utracił swojego spacerowego charakteru i do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych terenów zielonych w Poznaniu. Obecnie zajmuje blisko 15 hektarów i zachwyca nie tylko malowniczymi stawami oraz mostkami, ale także bogatym drzewostanem, w którym obok rodzimych gatunków można znaleźć również egzotyczne drzewa.
Sołacz to miejsce, które udowadnia, że nie trzeba wyjeżdżać daleko, by znaleźć chwilę spokoju. Malowniczy park, urokliwe alejki, zabytkowa architektura i romantyczne zakątki sprawiają, że dzielnica przyciąga zarówno zakochanych, jak i osoby szukające wytchnienia od codzienności.
Autorka zdjęcia: Agnieszka Łukaszewska


