„Najlepszymi książkami są te, które mówią nam, co już sami wiemy” – twierdził Winston Smith w „Roku 1984”. I jest to prawdą – lubimy czytać gatunki, które nas interesują. Czujemy się wtedy zrozumiani, a literatura trafnie opisuje nasze myśli, uczucia i doświadczenia. Czasem jednak warto wyjść poza swoją strefę komfortu i sięgnąć po pozycję, która jest dziełem ponadczasowym. Wydawnictwa, chcąc zachęcić czytelników do wyboru klasyków, prześcigają się w tworzeniu oryginalnych okładek czy upiększeń, jak chociażby zabarwione strony.
Książki poszerzają horyzonty. Szczególnie wartościowymi utworami są te, które zaliczamy do klasyków literatury. Dzięki nim możemy poznać zupełnie nowe realia, zagłębić się w dobrze zbudowaną historię i przeanalizować niekiedy skomplikowane zachowania bohaterów. Trudno jednak określić dokładny i przejrzysty kanon literatury. Część z takich powieści zalicza się do spisu lektur szkolnych. Z tego też powodu mogą budzić niechęć czy odstraszać swoją objętością, bo w szkole zostały często narzucone i nieodpowiednio przedstawione. Dopiero z czasem, gdy sięgamy po nie z własnej ciekawości, odkrywamy ich głębię i uniwersalne przesłania. Dziś dodatkową zachętą do sięgnięcia po takie dzieła stają się ich nowe, artystyczne wydania – piękne, dopracowane, nierzadko same w sobie będące małymi dziełami sztuki.
Zachęta do czytania
W księgarniach dostępnych jest wiele ciekawych wydań, chociażby „Duma i uprzedzenie” w ekskluzywnej wersji oprawiona jest w delikatną gładką tkaninę o właściwościach jedwabiu. „Quo vadis” przykuwa wzrok okładką ze skóry, a z kolei „Rok 1984” posiada w kolekcjonerskiej edycji zabarwione strony. Dla czytelników stanowi to czasem niesamowitą okazję. – Ładniejsze okładki, na przykład skórzane, są zawsze zachętą do zakupu, podobnie z ozdobnymi bokami – mówi Wiktoria, fanka czytelnictwa i fantastyki. – Przykładowo zobaczenie pięknego wydania „Makbeta” bardzo zachęcało do zakupu. Jak już posiada się taką książkę ze względów kolekcjonerskich czy estetycznych, to przy okazji zawsze się przeczyta taką książkę – dodaje.
Jednak nie wszyscy zwracają uwagę na wygląd książki. Dla części czytelników liczy się przede wszystkim treść, a nie forma podania. Niektórzy wolą prostotę i wygodę, zamiast kolekcjonować piękne wydania na półkach. – Ani ładne okładki, ani barwne strony mnie nie zachęcają, bo i tak czytam głównie na czytniku – mówi Jakub, student ekonometrii. – Dla niektórych to może być fajne urozmaicenie i sposób, żeby poczuć klimat klasyków w nowej formie. Dla mnie jednak jest to raczej zbędny dodatek. Jeśli książka mnie interesuje, to i tak ją przeczytam. Niezależnie od tego, czy ma skórzaną oprawę, czy zwykłą szarą okładkę. Liczy się treść, a nie opakowanie – dodaje. Niezaprzeczalny jest fakt, że książki tego typu mogą przynieść tylko więcej pożytku.
Klasyczne piękno
Kanon literatury pięknej to pojęcie względne. Można zaliczyć do niego lektury szkolne, jednak nie musi to być konieczne. – W moim przypadku czytanie klasycznego kanonu raczej opiera się na fantastyce. Na mojej półce znajdują się takie tytuły, jak na przykład „Rok 1984”. Przeczytałam też trochę książek ze względu na ich wpływ kulturowy, jak „Fight club”, „Gra Endera”, ale one nie są tak stare, jak na przykład „Duma i uprzedzenie” – dzieli się Wiktoria, studentka i fanka czytelnictwa oraz fantastyki.
Pozycje, które są narzucane uczniom w szkole, mogą odcisnąć na nich duże piętno. – Zazwyczaj sięgałam po współczesne książki. W szkole średniej zraziłam się do starszej literatury właśnie przez lektury i nienawidziłam ich. Ale kiedy bez przymusu sięgnęłam po „Dumę i uprzedzenie” Jane Austen, zmieniłam zdanie – opowiada Zosia, studentka pedagogiki. – Ta powieść ma swój niepowtarzalny klimat, a archaiczny język wcale mi w niej nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, dodaje uroku i przenosi w tamte czasy. Mimo że nadal nie lubię lektur szkolnych, to nie skreślam już starych książek – kwituje.
Choć opinie czytelników są różne, jedno pozostaje niezmienne – klasyka wciąż żyje. Niezależnie od tego, czy sięgamy po nią z czytnika, czy z półki pełnej pięknie wydanych tomów, pozwala nam na chwilę zatrzymać się i spojrzeć głębiej w siebie. To właśnie w niej odnajdujemy prawdy, które mimo upływu lat nie tracą aktualności. Może więc warto czasem dać jej drugą szansę? Nie z obowiązku, lecz z ciekawości. Bo choć oprawa przyciąga wzrok, to dopiero treść zostaje w pamięci na długo.
Źródło zdjęcia: canva


