Czerwone maki – już nie w Afganistanie

17 grudnia 2025
[my_coauthors]

Według najnowszego raportu Biura Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Narkotyków i Przestępczości produkcja maku opiumowego w Afganistanie w bieżącym roku spadła o 20% w porównaniu z latami poprzednimi. Jest to skutek zakazu uprawy, wprowadzonego na początku rządów talibów. Rodzi się jednak pytanie: jaki wpływ ma to na ludzi, dla których była to często jedyna forma zarobku?

W wyniku porozumienia pomiędzy prezydentem Donaldem Trumpem a talibami wojska amerykańskie wycofały się z Afganistanu w 2021 roku, po dwudziestu latach obecności. Lata te upłynęły na próbie budowy państwa na wzór zachodni, walkach przeciwpartyzanckich i popełnianiu licznych błędów – również w kwestii przeciwdziałania produkcji opium. Dlaczego jednak w czasach koalicji uprawy maku wciąż rosły, a talibom udało się je ograniczyć niemal z dnia na dzień? I dlaczego zniwelowanie tej produkcji tylko pogłębia kryzys humanitarny?

Krótka lekcja historii

Amerykańska interwencja w Afganistanie była konsekwencją zamachów na World Trade Center z 11 września 2001 roku. Talibowie, którzy wtedy sprawowali władzę, udzielali schronienia członkom Al-Kaidy – organizacji odpowiedzialnej za atak. W szczytowym okresie w tym górzystym, pustynnym kraju stacjonowało około 130 tysięcy żołnierzy z 48 państw w ramach Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF).

Zainwestowano miliardy dolarów w infrastrukturę, szpitale, szkoły i inne projekty mające poprawić jakość życia mieszkańców. Dzięki interwencji miliony uchodźców mogły powrócić do domów. Jednocześnie walki z różnymi ugrupowaniami zbrojnymi – nie zawsze z samymi talibami – pociągały za sobą ofiary wśród cywilów. Wielu Afgańczyków nie akceptowało rządu stworzonego z liderów, którzy podczas poprzedniej wojny domowej dopuścili się brutalności, zbrodni wojennych lub współpracy z narkobiznesem.

Opium dla ludu

Opium znane jest ludzkości od wieków. Dawniej stosowane jako środek przeciwbólowy, dziś służy głównie do produkcji heroiny. Szacuje się, że około 90% światowej produkcji opium pochodzi właśnie z Afganistanu.

Według raportu ONZ w 2022 roku w kraju uprawiano 233 tysiące hektarów maku – to obszar wielkości pięciu europejskich stolic. Pomimo różnych strategii walki z narkobiznesem, koalicji wojskowej nie udało się go ograniczyć. Przeciwnie, w wielu miejscach rozwijał się on na oczach zachodnich sił.

Okazało się, że aby powstrzymać produkcję mleczka makowego – z którego izoluje się morfinę, a następnie heroinę – wystarczył zakaz uprawy maku lekarskiego wprowadzony przez talibów w 2022 roku. Już rok później obszar upraw spadł do 10,8 tysiąca hektarów. To groźba brutalnego więzienia, a nie humanitarnego systemu pod nadzorem Zachodu, skłoniła wielu farmerów do zmiany upraw. Nie dyrektywy i uchwały, a rzeczywiste kary zmusiły zwykłych ludzi, by podporządkowali się zakazowi, równocześnie ryzykując większym ubóstwem swoich rodzin.

Około dwóch trzecich terenów wcześniej wykorzystywanych pod uprawę maku zostało obsianych zbożami, głównie pszenicą. Zmiana ta niesie potencjał poprawy bezpieczeństwa żywnościowego kraju, lecz jednocześnie odebrała rolnikom źródło szybkiego dochodu, bez którego wielu z nich nie jest w stanie utrzymać swoich rodzin.

Wykres przedstawiający potencjał produkcji opium i uprawy maków lekarskich na przestrzeni lat
źródło: Raport biura do spraw przestępczości i narkotyków ONZ

Zmiana klimatu widoczna w praktyce

Na tym problemy się nie kończą. W sezonie 2024/2025 Afganistan doświadczył wyjątkowo niskich opadów. Średnio spadło jedynie 60% zwyczajowej ilości deszczu, a w niektórych regionach zaledwie 10%. To skala suszy, która znacząco utrudnia rozwój legalnego rolnictwa.

Poprzednia zima przyniosła też znacznie mniej śniegu, co oznaczało dla rolników mniejszą ilość wody na wiosnę. Szacunki ONZ wskazują, że susza dotknęła około 64% gospodarstw domowych w 2024 roku, nie tylko z powodu braku opadów. Przez cały sezon utrzymywały się wyższe niż zwykle temperatury, co przyspieszało wysychanie gleby, zwiększało tempo parowania wody i podnosiło zapotrzebowanie roślin na nawadnianie. To przepis na suszę, jakiej Afganistan nie widział od dekad.

Co najgorsze, te wysokie temperatury nie są jednorazowym zjawiskiem. To nowa norma, którą klimatolodzy obserwują od początku lat 2000. Nie pomaga to w intensywnej zmianie polityki rolnej, wymuszonej przez zakaz uprawy maku. 

Słowem końca – oby nie dla Afganistanu

Rządy talibów utrzymują kontakty robocze z około czterdziestoma państwami, choć nie oznacza to ich formalnego uznania. Relacje te dotyczą głównie krajów autorytarnych i widzących w krainie islamu potencjalnego partnera. USA, wycofując się z Afganistanu, pozostawiło na pastwę losu tysiące, jeśli nie setki tysięcy, ludzi, którzy współpracowali z koalicją, wierząc w możliwość zbudowania lepszego państwa. Wielu z nich zapłaciło za to najwyższą cenę.

Pomimo sukcesów w ograniczeniu produkcji głównego składnika heroiny, talibom nie udaje się opanować narastającej katastrofy humanitarnej. Około piętnaście milionów Afgańczyków znajduje się w stanie kryzysowej lub pilnej potrzeby żywnościowej. Pogarsza się dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej. Sytuacja kobiet i dziewczynek, pozbawionych podstawowych praw, jest dramatyczna.

Afganistan to kraj, w który Zachód zainwestował ogromne środki: pieniądze, czas i życie swoich obywateli. Zrobiono to jednak w sposób typowy dla zachodnich interwencji – narzucając obcej kulturze własne standardy. Czy gdyby ostatnie 24 lata wyglądały inaczej, mówilibyśmy dziś o wolnym Afganistanie? Tego nigdy się nie dowiemy. Pozostaje mieć nadzieję, że niezależnie od wiary – w Boga chrześcijańskiego czy Allaha – lud afgański nie zostanie pozostawiony sam sobie.

Źródło zdjęcia: Freepik

17 grudnia 2025