Kwitnąc tanecznym krokiem

Wiosna zaczyna się kalendarzowo 21 marca – w gmachu pod Pegazem teatralne sygnały ukwieconej pory roku można dostrzec już dzień wcześniej. Dlaczego? Właśnie tego dnia rozpoczyna się „Przedwiośnie baletowe”. Jest to wyjątkowy festiwal Teatru Wielkiego w Poznaniu, którego druga edycja może stanowić idealną formę celebracji tego wyjątkowego dnia, promieniście odganiając zimowe znużenie. Co wydarzy się przez te 9 dni? 

Jeszcze w trakcie remontu teatralnego gmachu pojawiła się idea, która zaintrygowała każdego bywalca baletowych spektakli. Pamiętam doskonale, jak tłumaczyłam przyjaciołom, dlaczego warto przyjść na wydarzenie, którego afisz i opis są mgliste, niejasne do zrozumienia wobec oczywistości „Dziadka do orzechów”, „Peer Gynta” czy „Don Kichota”. Bo czym jest dla laika, a nawet i melomana, balet współczesny? Zbiorem krótkich, autorskich choreografii? Pierwsza edycja stanowiła zagadkę dla odbiorców, a dla twórców niepokojące pytanie o odbiór. Zachwyt przekroczył jednak wszelkie oczekiwania – autorska wizja tancerzy zespołu teatralnego baletu była czymś świeżym. Idealnym na czas wiosennego odciążenia, lekkości zwiewniejszej garderoby, głów oczyszczonych solidną dawką witaminy D3. 

Spektrum ruchu

W tym roku czeka nas trzecie „Spectrum”, którego zachęcający barwami afisz przypomina już nie o eksperymencie, a fenomenie. „Spectrum 02” nie tylko pozyskało wysokie noty od krytyków, lecz sprowadziło do Teatru Wielkiego liczne grono zaciekawionych innowacyjną formułą. Każdą z kilku prezentowanych w trakcie wydarzenia choreografii tworzy, w zgodzie ze swoim pomysłem, jeden z tancerzy zespołu, a dzięki corocznej zmianie kombinacji w twórcach tytuł stanowi konstelację odmienności, barwności oraz nowości. Co spotka widzów w tym roku? Tego warto doświadczyć na własnej skórze. Wczuć się, interpretować i wzruszyć.

Czerwone sygnały istnienia

Kolejnym spektaklem przewidywanym na taneczny początek wiosny jest „4: Pastor / León & Lightfoot / Bondara” – tytuł mówi niewiele. Co może oznaczać bowiem prosta cyfra podzielna przez 2? Przede wszystkim zespół wskazanych z nazwisk choreografów i ich czterech historii opowiedzianych ruchem spójnie niespójnych historii, gestem wiążących kulturę taneczną z liryczną. W jaki sposób? Jeden z aktów, drugi w kolejności „Shutters Shut” (2003) León i Lightfoota – wielokrotnie uznawany za najlepszy przez odbiorców widowiska – jest bowiem wariacją wokół wiersza Gertrudy Stein „If I told him: A completed portrait of Picasso” (1923) przeczytanego przez autorkę. Nie tylko jednak ów dosłownie poetycki akcent stanowi o charakterze spektaklu – instytucja promuje swą produkcję jako „wyrażoną ruchem opowieść o budowaniu relacji i przesuwaniu granic”. A jak inaczej opowiedzieć o tak złożonych i doniosłych sprawach ruchem, jeśli nie przy użyciu metafor, porównań i skojarzeń? Każda z części spektaklu jest z założenia możliwą do interpretacji sekwencją gestów, do których można podejść właśnie jak do wzruszającego stroficznego tekstu literackiego. W „Moving Rooms” (2008) pojawia się pytanie o to, jak człowiek może (za)istnieć w świecie. Geometria igra tu z dynamiką, hermetyczność z otwartością, a ciemność z jasnością. „Subject to Change” (2003) duetu choreografów jest opowieścią o przeżywaniu poprzez ruch tego, czego niekiedy nie da się opisać lepiej w inny sposób – wyraz artystyczny ma bowiem niezwykle sprawczą moc terapeutyczną, która potrzebna była im w momencie, gdy stracili bliską przyjaciółkę. I o tym opowiada choreografia.

„Bolero” (2024) Roberta Bondary, obecnego kierownika Zespołu Baletu Teatru Wielkiego w Poznaniu, jest wyjątkową wariacją tytułowego, klasycznego utworu o charakterystycznym 18-taktowym temacie, powtarzanym przez całą ciągłość XX-wiecznego dzieła. Współcześnie powtarzalności, rutyny, zapętlenia wydają się czymś nużącym, osaczającym czy zamykającym i ograniczającym możliwości. Choreografia słynnego polskiego tancerza może zaprowadzić jednak do zupełnie odmiennych wniosków – wystarczy wczuć się w to, co ukazują aktorzy tanecznego widowiska.

Jakie fenomeny gości Pegaz?

Oprócz znanych już poznańskim miłośnikom tytułów teatru i tańca pojawiają się misterne spektakle ujęte w repertuarze jako „spektakle gościnne”. Cóż to oznacza? Takie asy w rękawie ujawnia się dopiero pod koniec gry, którym w przypadku Teatru Wielkiego jest zbliżający się festiwal. Dopiero od paru miesięcy reklamuje się i mówi o dwóch międzynarodowo uznanych tytułach – „Every Minute Motherland” Maciej Kuźmiński Company oraz „Jungle Book Reimagined” – Akram Khan Company.

Promienie gościnności

Pierwszy tytuł – wyjątkowe i niezwykle ważne przedsięwzięcie – to wynik pracy laboratoryjnej polsko-ukraińskiego zespołu, między innymi uchodźców, oraz dramaturga Paula Bargetto. Choreografia jest formą opowiedzenia traumy, opresji, całego ciężaru doświadczenia, jakim dla tancerzy jest wojna, pogrążająca Ukrainę w trwałym kryzysie humanitarnym, nieopisywalnej tragedii. A jak już wskazane było wcześniej – spektakle „Przedwiośnia” nie zawodzą w przedstawianiu, jak wobec zawodności słowa taniec staje się niezawodnym remedium. Ciała tancerzy są tu ciałami świadków, którzy nie potrafią uchronić się od przemocy i okrucieństwa, nie mogą znaleźć wyjścia z tragicznego doświadczenia. Dlatego też „Every Minute Motherland” jest projektem – aktem oporu, historią waleczną i ogromnie potrzebną.

Ostatni ze spektakli festiwalu baletowego jest fenomenem, który obecnie przemierza kilka polskich miast ze swą reinterpretacją kultowej powieści. Znana opowieść Rudyarda Kiplinga ma jednak charakter swoistego wyobrażenia o przyszłości, czułego i czujnego na grozę katastrofy klimatycznej. To właśnie dlatego bohater przybywa samotnie do dżungli i odkrywa zupełnie inny świat. Opustoszałe, nowoczesne miasta zostają przejęte przez zwierzęta, powstaje nowa (wspaniała?) dżungla. Dziesięciu tancerzy opowiada ruchem historię o potrzebie przynależności z dydaktyczną czujnością wobec stanu środowiska.

W ruchu młodości

Podtytuł festiwalu brzmi „Perspektywa młodych” – bo całe wydarzenie stanowi formę stworzenia przestrzeni dla autoekspresji młodych tancerzy i jej popularyzacji. Obserwując rosnące z roku na rok zainteresowanie wydarzeniem, można stwierdzić, że na wiosnę może przestają kiełkować tak żwawo fikusy czy przebiśniegi, jednak z rozmachem przełamywane są wszelkie bariery anachronicznych założeń i przekonań w formie tanecznego ruchu. Nie omijajcie tego wyjątkowego czasu, a może i Wasza młodzieńcza perspektywa na sztukę, relacje i świat zmieni się w jakimś zakresie dzięki wyrazistej treści skrytej w choreografiach czekających od 20 do 29 marca na chętnych doświadczania nowego widzów.

Źródło zdjęcia: Teatr Wielki w Poznaniu

Fragment z filmu „Anora”
Aktualności

Arcydzieło Seana Bakera czy tylko oscarowy fenomen?

Sean Baker od lat udowadnia, że jest jednym z najciekawszych amerykańskich reżyserów niezależnych. Po sukcesach „Mandarynki” (2015) i Projektu Floryda (2017) twórca wraca z „Anorą” – filmem, który zdobył Złotą Palmę w Cannes i podbił serca krytyków oraz widzów.

Czytaj dalej »
Kultura

Kwitnąc tanecznym krokiem

Wiosna zaczyna się kalendarzowo 21 marca – w gmachu pod Pegazem teatralne sygnały ukwieconej pory roku można dostrzec już dzień wcześniej. Dlaczego? Właśnie tego dnia

Czytaj dalej »
Kultura

Zdjęcia opowiadające historie

Już wkrótce, 27 marca, świat pozna zwycięzców World Press Photo 2025. Zeszłoroczna edycja wciąż znajduje się w centrum uwagi, a wystawy zwycięskich zdjęć odbywają się

Czytaj dalej »